Miałaś
w życiu ogromnego pecha. Urodziłaś się jako wcześniak i lekarze nie dawali ci
szans na przeżycie. Udało się żyjesz. Później wielko krotne połamania nóg lub
rąk. Jednak najgorsze było dla ciebie wieczne problemy z twoim ojcem. Zawsze
przychodził do domu pijany, często brakowało wam aby przeżyć cały miesiąc.
Mieszkaliście w niewielkim mieszkaniu, które było już i tak zadłużone.
- Proszę ma pani tutaj nakaz eksmisji. – wręczył komornik list twojej mamie.
- Co teraz z nami będzie? – spytałaś mamy bo byłaś na tyle duża, że rozumiałaś
o co chodzi. W końcu miałaś 17 lat.
- Nie wiem kochanie idę porozmawiać z ojcem. – powiedziała i poszła do pokoju w
którym był twój tata. Jak zwykle usłyszałaś
kłótnie rodziców i postanowiłaś zainterweniować. Weszłaś do pokoju i usłyszałaś
krzyk. Twoja mama leżała na podłodze z zakrwawioną głową a twój ojciec ledwo
trzymał się na nogach. Podbiegłaś do niej szybko i sprawdziłaś puls. Był lekki
ale wyczuwalny. Spojrzałaś na ojca ze łzami w oczach.
- Coś ty najlepszego zrobił !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!? – krzyczałaś na ojca.
- Zamknij się mała suko bo ty też dostaniesz. – powiedział grożąc ci palcem.
Złapałaś za telefon próbując zadzwonić na pogotowie. Jednak uniemożliwił ci to
ojciec, który z całej siły uderzył w twoją rękę aż wypuściłaś telefon.
- Co ty zrobiłeś ?? Chcesz, żeby mama umarła ?? Jesteś skończonym śmieciem
!!!!!!!!!!! – mówiłaś to ojcu prosto w twarz. Ten nie wytrzymał i uderzył cię z
pięści w twarz. Upadłaś na ziemię a on zaczął cię jeszcze kopać. Udało ci się
doczołgać do wyjścia i pobiegłaś do sąsiadki. Z twoich ust leciała krew tak
samo z brwi a rękę miałaś całą napuchniętą. Zadzwoniłaś dzwonkiem i czekałaś aż
ktoś otworzy drzwi. Usłyszałaś z drugiej
strony ,, Ciociu poczekaj zobaczę kto to przyszedł’’ i zamek zaczął się
otwierać. W drzwiach ujrzałaś ślicznego blondyna, który przeraził się na twój
widok.
- Cześć jest w domu może twoja ciocia?? – zapytałaś trzęsąc się ze strachu.
- Oczywiście jest, wejdź proszę. – powiedział otwierając drzwi. Z tą sąsiadką
miałaś wspaniałe relacje. Mogłaś z nią porozmawiać a nawet zostawałaś u niej na
noc. Opowiedziałaś jej o wszystkim a ten blondyn od razu zadzwonił po policję i
karetkę. Wróciłaś do mieszkania a z tobą przyszedł blondas i twoja sąsiadka.
Twoją mamę zabrała karetka, ojca zawieźli na komendę a ty usiadłaś na schodach
płacząc jak dziecko.
- [T.I] może zostaniesz dzisiaj u nas na noc? Będziesz u mnie bezpieczna. –
zaoferowała ci twoja sąsiadka.
- Jeśli to nie będzie problem to oczywiście. Dziękuje. – powiedziałaś ocierając
łzy.
- Niall proszę idź z nią do niej niech zabierze kilka najpotrzebniejszych
rzeczy. – zwróciła się do blondyna. Poszłaś do swojego pokoju, zabrałaś trochę
rzeczy a Niall czekał na przedpokoju. Tą noc spędziłaś w ciepłym łóżku.
- Tak w ogóle jestem Niall. – przedstawił ci się rano.
- Miło mi. Mam na imię [T.I] – odpowiedziałaś.
- Chciałabyś może pojechać do mamy ? – spytał.
- Bardzo bym chciała – powiedziałaś ze łzami w oczach.
- Chodź zawiozę cię. – powiedział uśmiechając się serdecznie.
W samochodzie czas podróży umiliła ci rozmowa z Niallem. Dowiedziałaś się, że
jest członkiem znanego zespołu One Direction i mimo jego częstych wyjazdów
zawsze odwiedza ciocię. Ty również opowiedziałaś mu trochę o sobie. Czym się
zajmujesz i jaką masz sytuację w domu. W szpitalu od razu poszłaś do lekarza,
który zaprosił ciebie i Nialla do swojego gabinetu.
- Pani jest córką pani Rollwison ? – zapytał.
- Tak proszę pana. Coś się stało? – odpowiedziałaś pytaniem.
- Bardzo mi przykro ale twoja mama nie przeżyła nocy. Miała wylew wewnątrz
czaszki i niestety nie udało się nam jej uratować. – powiedział smutno lekarz.
W tym momencie nie słyszałaś już nic. Twoje policzki zalały się łzami, po
chwili znalazłaś się w objęciach Nialla.
- Czy może się pan nią zaopiekować? – zapytał go lekarz.
- Oczywiście. Mam pytanie czy zgłosi to Pan na policję? – spytał.
- A dlaczego miałbym zgłaszać ??
Niall opowiedział mu wszystko co się wydarzyło wczorajszego wieczoru. Lekarz
bez wahania sięgną po telefon i wezwał policję. Ty w między czasie się
uspokoiłaś i byłaś w stanie złożyć zeznanie. Niall nie opuszczał cię nawet na
chwilę. Po zakończeniu podeszłaś do lekarza.
- Mogę się z nią zobaczyć? – zapytałaś. Doktor zaprowadził cię do pomieszczenia
gdzie była twoja mama. Leżała cała blada z wielkimi siniakami i zabandażowaną
głową.
- Kocham cię mamo!!!! Zrobię wszystko aby ten szmaciarz nie zobaczył więcej
światła dziennego. – powiedziałaś całując zimne czoło mamy i zakryłaś jej
twarz. ,,Żegnaj Mamo’’ pomyślałaś i zapłakana wybiegłaś z Sali.
- Niall proszę pomóż mi !!!!! – powiedziałaś do blondasa, który czekał na
ciebie koło samochodu.
- A w czym mam ci pomóc? – zapytał zdziwiony.
- Chce aby mój ojciec, ta skończona szmata zgniła w więzieniu. – powiedziałaś
przez łzy.
- Jasne pomogę ci na tyle ile będę mógł – powiedział i w tym momencie lekko
dotknął twoich ust swoimi. Spojrzałaś na
niego i wsiadłaś do samochodu.
*** Trzy miesiące później***
Sprawa w sądzie odnośnie twojego ojca nadal trwa jednak on znajduje się na
wolności. Przyszłaś pewnego dnia do domu razem z Niallem aby zabrać resztę
swoich rzeczy a w środku spotkałaś ojca.
- Co tutaj robisz suko? – zapytał cię, jak zwykle był pijany. Nie
odpowiedziałaś nic tylko poszłaś do pokoju, zabrałaś swoje rzeczy i część mamy.
Usłyszałaś jakieś krzyki w pokoju i od razu tam pobiegłaś. Zobaczyłaś jak
Nialla trzyma dwóch facetów a twój własny ojciec bije go po twarzy i brzuchu.
- Zostawcie go !!!!!!!!!!!!!! – zaczęłaś krzyczeć. Nagle za tobą stanął trzeci
kolega ojca i złapał cię tak za ręce, że nie mogłaś nimi ruszać. Na zmianę
ojciec bił ciebie potem Nialla. Widziałaś, że opada z sił. Związali wam ręce i
nogi, posadzili was koło siebie.
- Niall boże odezwij się – błagałaś go.
- Zabije ich kurwa zabije tylko mnie rozwiążcie. – powiedział wściekły. Cała
twarz miał opuchniętą, zadrapną i zakrwawioną. Spojrzał na ciebie a ty go
pocałowałaś.
- A to za co ? – zapytał
- Muszę ci powiedzieć Niall, że cię kocham. – powiedziałaś.
- Ja ciebie też. – odpowiedział zatapiając się w twoje usta. Jednak pocałunek
nie trwał długo bo wrócił twój ojciec z kolegami.
- To teraz się zabawimy. – powiedzieli i wzięli cię na łóżko. Stało się……….
każdy po kolei cię zgwałcił i to na dodatek na oczach Nialla. Twój ojciec go
trzymał i śmiał się ze wszystkiego. Płakałaś i wzrokiem przepraszałaś Nialla za
to wszystko. Ubrali cię byle jak i dali cię koło blondasa.
- Teraz to ja ich zamorduje – mówił wściekły.
Później zajęli się Niallem. Przywiązali go do stołu, zdjęli koszulkę. Każdy
z nich wziął nóż i zaczął kreślić linie na jego ciele. Krzyczał przeraźliwie
jednak nikt go nie słyszał oprócz ciebie. Udało ci się rozplątać nogi i ręce.
Rzuciłaś się na jednego z nich. Rozpoczęła się szarpanina. Udało ci się jedynie
przeciąć sznur z jednej ręki Nialla i w tym momencie dostałaś nożem w brzuch.
Kiedy zobaczyli co się dzieje uciekli. Niall jakoś się wydostał i zadzwonił po
karetkę.
- Jestem tutaj przy tobie. Nie zamykaj oczu. – mówił całując twoje usta.
- Cieszę się, że cię poznałam Niall. Mimo, że znamy się cztery miesiące kocham
cię najbardziej na świecie. – powiedziałaś a po twoim policzku popłynęły łzy.
Oczy zaczęły ci się przymykać. Ostatnie co zobaczyłaś to wchodzących
sanitariuszy i zapłakaną twarz Nialla.
Zamknęłaś oczy i nigdy więcej ich nie otworzyłaś. Rana w brzuchu naruszyła
wszystkie ważne organy i nie było dla ciebie ratunku.
**Dzień pogrzebu oczami Nialla**
Ciągle mam przed oczami jej twarz kiedy mówiła mi, że mnie kocha. ,,Dlaczego
pozwoliłem jej umrzeć?? Jak mam teraz żyć?? Za późno zadaję sobie te pytania
stojąc nad twoim grobem. Byłaś dla mnie najważniejsza i wiedz, że ja również
cię kocham. Za późno na takie wyznania ale ja wiem, że ty mnie słyszysz i
widzisz.’’ Mówiłem sam do siebie w myślach. Złożyłem na jej grobie trzy
czerwone róże i wróciłem do samochodu. Na siedzeniu pasażera położyłem nasze
jedyne zdjęcie. Wracałem kiedy na dworze było już całkowicie ciemno. Nie
zauważyłem nadjeżdżającego samochodu ciężarowego…………………………………..
Od tamtej pory spoczęli koło siebie. Na oby dwóch grobach widniał ten sam napis
,, Kochał Ją/ Jego ale tragiczna śmierć nadeszła. Chociaż tam będą razem’’. I
to prawda spotkałaś go w niebie i tam spędziliście wspólnie całą wieczność.
fajne ale pod koniec się popłakałam
OdpowiedzUsuń