sobota, 6 października 2012

Trzeci imagin z Liamem ♥

(znalazł się też na stonce ,,Jaram się Liamem bardziej niż Fredka Jeremiaszem)

http://www.youtube.com/watch?v=5anLPw0Efmo
- Skarbie wiem, że mnie słyszysz, czujesz mój dotyk na pewno. Nie opuszczaj mnie, nie poradzę sobie bez ciebie. Jesteś wszystkim co mam i czego potrzebuje. – mówiłaś połykając kolejne gorzkie łzy. Koło ciebie na łóżku leży twój ukochany, który przeszedł poważny zabieg nerki. Podczas operacji nastąpiły komplikacje i nie wiadomo czy twój Liam przeżyje tą noc.
- [T.I] chodź odwiozę cię do domu musisz odpocząć. – mówił do ciebie spokojnym jak i zapłakanym głosem Niall.
- Nie proszę ja chcę tutaj zostać przy nim. Nie wybaczyłam bym sobie gdybym wyszła tak bez pożegnania a z nim…… - zawiesiłaś głos wybuchając cichym płaczem. Niall najbardziej wspierał cię w tym czasie. Przytulił cię bo wiedział, że w tym momencie żadne słowa nie pomogą.
- Jesteś za słaba aby tutaj zostać. Pojedziemy do domu, prześpisz się i wrócimy do niego. – mówił do ciebie a po jego policzkach spływała łza za łzą.
- Kochanie obiecaj mi, że jak jutro wrócę spotkamy się na pewno. – mówiłaś pochylona nad twarzą ukochanego. Na jego przepięknej buzi znalazły się twoje łzy. Otarłaś je ręką i ucałowałaś jego czoło i usta, które były chłodne ale delikatne.
- Ja jutro tutaj wrócę czekaj na mnie. – powiedziałaś spoglądając ostatni raz w stronę jego łóżka. Całą drogę do domu modliłaś się aby nic mu się nie stało przez tą noc.
Rano czym prędzej pojechaliście do szpitala. Znalazłaś pokój, otworzyłaś drzwi ……. zamarłaś ponieważ po twoim ukochanym nie było śladu. Padłaś na kolana a twoje oczy zalały się łzami. Za tobą stanął Niall, który położył ci dłonie na ramiona abyś wstała.
- Nie to nie możliwe, nie to nie jest prawda…… Prawda Niall ? – spytałaś przyjaciela, który stał za tobą. Nie odpowiedział nic a po jego policzkach popłynęły pierwsze łzy. Wpadłaś mu w ramiona ponieważ przed oczami zrobiło ci się ciemno………….
Obudziłaś się na kanapie w gabinecie lekarza. Usiadłaś, rozejrzałaś się i nagle dotarł do ciebie widok pustego łóżka. Spojrzałaś na lekarza a ten kazał ci iść za sobą. Szłaś chwiejnym krokiem bo spodziewałaś się najgorszego. Bałaś się, że w tym momencie będziesz musiała pożegnać się ze swoim ukochanym.
- Proszę wejść – powiedział lekarz otwierając drzwi. Zamknęłaś oczy, nie chciałaś doznać szoku.
- [T.I] zawsze dotrzymuje obietnicy. – usłyszałaś ciepły głos Liama. Otworzyłaś oczy, spojrzałaś na łóżko, na którym leżał Liam z lekkim uśmiechem a obok niego siedział Niall. Podbiegłaś do niego, przytulając go jak najmocniej potrafiłaś. Zaczęłaś płakać ze szczęścia. Bóg jednak wysłuchał twoje prośby. Po tym radosnym dniu Liam spędził jeszcze w szpitalu trzy dni, po których został wypuszczony do domu. Tydzień po jego powrocie urządziliście uroczysty obiad dla waszych rodzin. W pewnym momencie Liam wniósł toast lampką wody mineralnej.
- Chcę podziękować wam drodzy rodzice, że wspieraliście moją ukochaną. A tobie [T.I] dziękuje za to, że wierzyłaś we mnie. – napił się po czym złączył wasze usta w jedną całość. Po zakończonej kolacji spędziliście ze sobą pierwszą wspólną i namiętną noc od dłuższego czasu.
*** Siedem miesięcy później***
Mieszkacie razem na jednym z ładniejszych osiedl w okolicy. Jesteś szczęśliwa ze swoim narzeczonym Liamem. Oczekujecie na narodzenie waszego dziecka ponieważ jesteś w siódmym miesiącu ciąży. Pewnego wieczoru poszliście na spacer do lasu koło jeziorka. Chodziliście, rozmawialiście jednak przerwał ją telefon Liama.
- Kochanie menadżer dzwoni. Przepraszam na chwilę. – powiedział całując cię w policzek. Postanowiłaś iść dalej, kilka kroków dalej usłyszałaś jakieś trzaski w krzakach. Nie przejęłaś się tym za bardzo i szłaś prosto. Nagle z krzaków wyskoczył jakiś mężczyzna w kominiarce z ogromnym nożem w ręce. Zaskoczył cię od tyłu i wbij nóż w twoje plecy.
- Kochanie trzymaj się karetka już jedzie. Wytrzymaj. – słyszałaś przerażony głos Liama. Karetka cię zabrała od razu na salę operacyjną. Postanowili zrobić cesarskie cięcie aby uratować dziecko.
- Gratulacje ma pan śliczną córeczkę – powiedział doktor do zapłakanego Liama.
- A co z moją narzeczoną?? – zapytał.
- Lekarze robią wszystko co mogą ale straciła bardzo dużo krwi podczas przewozu i cesarskiego cięcia. Jedynie co mogę powiedzieć to trzeba być dobrej myśli. – próbował pocieszyć go lekarz. Jednak na marne. On czuł od środka, że część niego umiera. Po trzech godzinach zobaczył swoją piękną córeczkę i mógł wejść do ciebie. Ty leżałaś ledwo przytomna na szczęście wszystko widziałaś. Ujrzałaś swoje dziecko a po twoich policzkach popłynęły łzy.
- Liam mam nadzieje, że poradzisz sobie beze mnie. Ja dugo nie wytrzymam. Opiekuj się nią i opowiedz jej kiedyś o mnie. – dotknęłaś lekko jej rączki po czym zamknęłaś oczy. Lekarze próbowali cię uratować jednak na marne. Odeszłaś pozostawiając na ziemi ukochanego Liama i najśliczniejsze dziecko na świecie.
- Widzisz mi się udało ale dlaczego zabrano mi ciebie [T.I]. Przepraszam, że ci nie pomogłem. Mogłem wtedy nie odchodzić od ciebie o te kilka kroków. Na pewno teraz byś żyła. Przepraszam cię Kochanie. – mówił Liam po twoim pogrzebie. Jego rodzice zajęli się małą ponieważ on nie był w stanie zapanować nad swoją rozpaczą. Pewnego dnia napisał list do twoich rodziców:
,, Wiem, że nie powinienem się poddawać ale jestem wykończony psychicznie. Nie daje rady bez [T.I]. Gdy ona odeszła, odeszła część mnie. Proszę zrozumcie to !!! NIE UMIEM BEZ NIEJ ŻYĆ !!!! Ona jest potrzeba mi jak tlen !!!!! Dlatego mam do was prośbę zaopiekujcie się małą gdy mnie już nie będzie. Wiem, że będziecie wspaniałymi opiekunami dla niej. Opowiedzcie jej kiedyś jakich miała rodziców i pokażcie nasze zdjęcia. Niech wie po kim odziedziczyła urodę i umysł. Nie żegnam się na zawsze bo kiedyś się spotkamy. Wierze w to, że kiedyś będziemy znowu wszyscy razem. Przepraszam was za wszystko. Liam’’  Skończył pisać i do koperty schował wasze ukochane zdjęcia. Zaniósł list do skrzynki pocztowej twoich rodziców, po czym wrócił do domu. Zabrał wszystkie butelki z alkoholem i poszedł do waszej sypialni. Wiedział, że po takim zabiegu nie może pić nawet niewielkiej ilości alkoholu bo to może skończyć się śmiercią. Właśnie o to mu chodziło, nie chciał żyć bez ciebie. Opróżniał kolejne butelki oglądając wasze wspólne zdjęcia. Położył się na łóżku, świat zaczął mu wirować.
- Kochanie za chwilę się spotkamy. – powiedział zamykając oczy. Śmierć tym razem wygrała. Rano twoi rodzice odnaleźli go nieżywego. Spoczęliście razem w jednym grobie. Na płycie został uwieczniony napis ,,Chociaż odeszli razem zostawili tutaj cząstkę siebie’’. Wasza córeczka dostała imię po tobie a nazwisko po Liamie. Za to wy razem z góry czuwaliście i opiekowaliście się waszą córeczką. Byliście razem szczęśliwi i tego szczęścia nikt nie mógł wam już odebrać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz