niedziela, 17 lutego 2013

Trzeci imagin z Niallem


Zbliżały się święta Bożego Narodzenia. Razem ze swoją przyjaciółką udałaś się na świąteczne zakupy. Zamierzałaś kupić prezenty dla swoich rodziców.
- Co masz zamiar im kupić ? - zapytała Cię twoja przyjaciółka.
- Mamie mam zamiar kupić bransoletkę i apaszkę a tacie zestaw koszula z krawatem i czekoladą. - mówiłaś kiedy ujrzałaś ogromne stoisko z czekoladą. Mnóstwo półek obładowanych niezliczoną ilością słodkości.
- Przepraszam czy mógłby mi Pan pomóc ? - spytałaś stojącego tyłem faceta. Po chwili ujrzałaś ślicznego blondyna, który wydawała ci się znajomy.
- Dzień dobry w czym pomóc ? - spytał kiedy wasze spojrzenia się spotkały. Poznałaś go po przepięknych, błękitnych oczach. Przed tobą stał Niall Horan z One Direction.
- Czy mógłbyś mi doradzić jakąś najlepszą czekoladę ? - zapytałaś pokazując ręką na cały stragan.
- Mówiąc szczerze to z tych wszystkich słodkości ja jestem najsłodszy. - mówił z szarmanckim uśmiechem.
- Z pewnością - puściłaś mu oczko - ale potrzebuję prezent dla taty. Zarumienił się i nerwowo rozejrzał się po półkach.
- Tutaj masz wszystkie możliwe kombinacje czekolady. To zależy jaką lubi twój tata.
- Zdecydowanie woli gorzką. - powiedziałaś.
- Jak człowiek lubiący gorzką czekoladę mógł stworzyć tak słodką dziewczynę jak ty ??? - po tych słowach to ty się zarumieniłaś.
- Gorzką mamy z różnymi dodatkami od skórki pomarańczy lub kawałków malin do ostrej papryczki.
- To ja bym prosiła tą z pomarańczą i maliną. - po tych słowach Niall uprzejmie zapakował ci czekolady w nie dużą paczuszkę. Przy odbiorze reszty poczułaś, że dostałaś od niego coś więcej.
- Mam nadzieje, że będą smakowały. Dziękuje. - powiedział pokazując swój śnieżno biały uśmiech ozdobiony aparatem. Z tego stoiska udałaś się z koleżanką do kawiarenki na ciepłą kawę.
- Co dostałaś od tego chłopaka? - zapytała cię przyjaciółka popijając kawę. Znalazłaś paragon a w środku była nie wielka karteczka. Otworzyłaś ją i przeczytałaś : ,, <numer> Zadzwoń jeśli będziesz miała problem z czekoladą :) Niall xxx''  Przez dłuższą chwilę nie wiedziałaś co zrobić. Siedziałaś taka zdekoncentrowana a z tego stanu wyrwała cię twoja koleżanka.
- Hej wracaj na ziemię. Może po prostu napisz do niego ?
Wzięłaś telefon do ręki i napisałaś do niego smsa ,, Cześć o której kończysz pracę?? [T.I] xxx''' Siedziałaś tam pijąc kawę i rozmawiając z koleżanką jednak cały czas czekałaś na odpowiedź od Nialla.
- Przepraszam cię ale muszę już iść. Umówiłam się z Mattem. - powiedziała ci koleżanka. Zasmuciłaś się jednak ale nadal pozostałaś w kawiarence. Po 5 minutach otrzymałaś smsa ,, Właśnie skończyłem :) Możemy się zobaczyć? Gdzie jesteś ? Niall xxx''  Czym prędzej klikałaś na klawisze swojego telefonu ,, Jestem w Central Cafe. [T.I] xxx'' Z niecierpliwością czekałaś na przybycie Nialla. Można było powiedzieć, że się stresujesz ? Ale czym?  Przecież znasz go nie całe 3 godziny. Przyszedł, rozglądał się po kawiarni w poszukiwaniu ciebie a twoje serce łomotało tak mocno jakbyś przebiegła z 10 km.
- Cześć piękna. - przywitał cię Niall.
- Witaj słodziaku. - odpowiedziałaś.
- Gdzie zgubiłaś swoją koleżankę? Czyżby się przestraszyła ?
- Nie umówiła się z chłopakiem. - powiedziałaś zerkając na niego.
- Boisz się spojrzeć na mnie [T.I] ? - spytał a jego twarz znalazła się nieopodal twojej.
- Nie dlaczego tak sądzisz ? - zapytałaś niepewnie.
- Co cały czas tylko zerkasz na mnie. Nie utrzymujesz wzroku dłużej niż 10 sekund. – powiedział a twoja twarz oblała się ogromnym rumieńcem. Niall nic nie odpowiedział tylko złapał cię lekko za policzki i delikatnie musną twoje usta pokryte malinowym błyszczykiem.
- Miałem racje jesteś cholernie słodka. – rzekł kiedy wrócił na swoje miejsce.
- Do kiedy tutaj pracujesz ? – zapytałaś kiedy doszłaś do siebie.
- Do 28 grudnia później zabierają stragan. – odpowiedział a jego twarz wyraźnie posmutniała.
Po dłuższej rozmowie wybraliście się na spacer. Koło centrum był wspaniały park i mimo tego, że było -15 stopni tobie było ciepło. Dogadywałaś się z nim wspaniale, mieliście dużo wspólnych tematów. Jednak kiedy wasze dłonie praktycznie zamarzły musieliście się rozejść.
- Mam nadzieje, że mnie odwiedzisz. – powiedział Niall chowając nos w wystający szalik.
- Oczywiście a ja mam nadzieje, że się odezwiesz jak będziesz miał chwilę wolnego. – powiedziałaś próbując ogrzać dłonie.
- Będę dzwonił :) do najbliższego spotkania. – powiedział i złożył ci ciepły pocałunek na policzku. Zapiął kurtkę i ruszył przed siebie. Przez chwilę stałaś zaszokowana jednak chłodny wiatr pomógł wrócić ci na ziemię.
Do Wigilii pozostały dwa dni. Przez cały czas jeździłaś do centrum aby zobaczyć Nialla jednak za każdym razem go nie było. Zastanawiałaś się przez pewien czas czy on już wyjechał i nawet nie napisał. Dwa ostatnie dni powinny zlecieć ci na oczekiwaniu i radości jednak ty po powrocie do domu zaszyłaś się w swoim pokoju pod ciepłym kocem. Spojrzałaś w stronę swojej komody. Stała na niej nie wielka paczuszka z miśkiem i kilkoma słodkościami. Tak przygotowałaś to dla Nialla. Cały twój dom był przystrojony świątecznymi lampkami, mikołajkami i bombkami. Nic cię nie cieszyło. Stałaś wpatrzona w lecące płatki śniegu kiedy usłyszałaś.
- [T.I] ktoś do ciebie. – krzyczała twoja mama z przedpokoju. Ubrałaś na siebie ogromną bluzę i leniwym krokiem udałaś się w stronę drzwi.
- Witaj piękna. – usłyszałaś ten głos a twoje serce automatycznie zaczęło bić szybciej.
- Cześć słodziutki. – odpowiedziałaś i przytuliłaś się do niego. Widocznie mu się to spodobało ponieważ po chwili poczułaś jak jego ręce obejmują cię.
- [T.I] zaproś kolegę do środka a nie na korytarzu będziecie rozmawiać. – powiedziała mama wychylając jedynie głowę z kuchni. Zaprosiłaś go do swojego pokoju.
- Przepraszam za bałagan ale ostatnio źle się czułam. – powiedziałaś zawstydzona widokiem swojego pokoju.
- Nic się nie stało. U mnie jest 1000 razy gorzej. – powiedział śmiejąc się.
- Skąd się dowiedziałeś gdzie mieszkam ?
- Wszystko wiem od twojej przyjaciółki.
Porozmawialiście jeszcze dość długo kiedy usłyszałaś pukanie do drzwi.
- Kochanie wychodzę do sklepu. Wracam za pół godziny. – powiedział szybko twoja mama.
- Niall chciałabym ci coś dać. – dałaś mu paczuszkę – wiem, że nie znamy się za długo ale jesteś wspaniałym facetem dlatego proszę.
- Jaki słodki misiek……. O i czekolady. Dziękuje bardzo tylko, że ja nie mam nic dla ciebie. – powiedział.
- Dla mnie liczy się to, że przyszedłeś.
Niall po raz kolejny złożył buziaka na twoim policzku. Jednak kiedy spojrzał w twoje oczy połączył tym razem wasze usta w jeden ciepły i długi pocałunek. Świat ci wirował, pragnęłaś aby ta chwila trwała w nieskończoność. Tą magiczną scenę przerwał wam telefon blondaska.
- Przepraszam ale muszę już iść. Mama potrzebuje kilku rzeczy ze sklepu. Do zobaczenia. – dał ci buziaka i wyszedł. Usłyszałaś zamykające się drzwi a po twoim policzku popłynęła łza. Zakochałaś się w chłopaku, którego znasz tydzień. Śmieszne prawda ? Ale tak się stało……
Wigilia to piękny dzień uwielbiałaś go od dziecka. W całym domu pachniało przygotowywanymi potrawami i przepiękny zapach jaki wydawała z siebie żywa choinka. Około 17 przyszli twoi dziadkowie i kuzyni. Podzieliliście się opłatkiem i zasiedliście do kolacji. Już miałaś zasiąść obok kuzyna kiedy ktoś zapukał do drzwi.
- Wesołych świąt ślicznotko. – to był Niall, który w ręku trzymał ogromnego misia. Wyszłaś na korytarz aby nie przeszkadzać rodzinie.
- Dziękuje jest przepiękny. – powiedziałaś.
- Jest tak samo piękny jak ty. Muszę ci w końcu powiedzieć……. Dałem ci swój numer ponieważ bardzo mi się spodobałaś i mogę powiedzieć, że się zakochałem. – rzekł na jednym wdechu.
- Niall spójrz do góry. – powiedziałaś patrząc na sufit. Na nie wielkim haczyku była przyczepiona jemioła pod, którą właśnie staliście. Niall lekko się uśmiechną i zatopił swoje usta w twoich.
- Czy mam to uważać jako zgodę na bycie razem ? – zapytał niepewnie.
- Oczywiście głuptasie. – powiedziałaś całując go. Kolejne dwa dni świąt spędziliście na przemian u niego i u ciebie. Obchodziliście pierwszy wspólny sylwester.
- Czego sobie życzysz na ten nowy rok? – spytał cię Niall kiedy podziwialiście fajerwerki.
- Chcę abyś zawsze był przy mnie i kochał mnie tak jak ja kocham ciebie. – powiedziałaś i zamknęłaś mu usta szybkim pocałunkiem.
            Razem spędziliście już 4 sylwestra a twoje nazwisko wkrótce się zmieni. I kto by pomyślał, że takie szczęście przyniesie ci Magia Świąt. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz