piątek, 5 października 2012

Drugi imagin z Niallem ♥


http://www.youtube.com/watch?v=XL2Uzz4j01s
Po raz pierwszy od dwóch lat mogłaś opuścić budynek, który znałaś już  na pamięć. Opuściłaś twój stary pokój, wszystkie poznane osoby. Czułaś, że twoje życie zaczyna się na nowo. Spakowałaś swoje rzeczy, pożegnałaś się z dziewczynami, które poznałaś podczas twojego pobytu. Wyszłaś przed budynek i odetchnęłaś pełną piersią.
- Czas na nowo ułożyć sobie życie – powiedziałaś sama do siebie. Złapałaś pierwszą taksówkę, która jechała i udałaś się do swojego mieszkania. Miałaś 19 lat, własne mieszkanie i własny świat. W domu obejrzałaś każdy zakamarek aby sprawdzić czy nic się nie zmieniło. Jedynie na twojej nieobecności straciły kwiaty, które uschły. Odświeżyłaś się i postanowiłaś przejść się do rodziców. Ubrałaś na siebie  http://votremode.blox.pl/resource/zestaw5.JPG złapałaś za MP4 i wyszłaś z domu. Było słonecznie więc szłaś powoli tak aby nacieszyć się słońcem. Kiedy już byłaś na osiedlu gdzie mieszkali twoi rodzice w słuchawkach zaczęła lecieć twoja ulubiona piosenka. Zamknęłaś oczy i dałaś ponieść się muzyce. Kilkanaście kroków szłaś z zamkniętymi oczami gdy nagle wpadłaś na kogoś. Przewróciłaś się na ziemię.
- Co ty debilu robisz ??!!! Chodzić nie potrafisz czy jak?? – od razu przypomniał ci się twój stary nawyk. Potrafiłaś nakrzyczeć na każdą osobę, która zrobiła coś co mogło cię urazić. Zdjęłaś okulary i usiadłaś na chodniku. Obok siebie zauważyłaś leżącą postać.
- Hallo nic ci nie jest ?? – spytałaś pukając lekko tą osobę w ramię. Wstałaś z ziemi i nadal przyglądałaś się tej osobie. Po kilku sekundach odwrócił się na plecy.
- Uff moja głowa….. Przepraszam cię bardzo ale cię nie zauważyłem – powiedział do ciebie blondasek leżący na chodniku. Wyciągnął do ciebie dłoń a ty pomogłaś mu wstać. ,, Zawsze w takich momentach dobijałam ludzi a nie im pomagałam. Co te dwa lata ze mną zrobiły’’ pomyślałaś sobie w duchu.
- Nic ci się nie stało? – spytałaś chłopaka łapiąc go za rękę, którą trzymał na czole.
- Nie chyba nic poważnego – odpowiedział a kiedy zobaczyłaś jego czoło zamarłaś. Całe było we krwi tak samo jak ręka. Chwilę popatrzyłaś na jego rękę po czym przeniosłaś wzrok na jego twarz. Spojrzał na ciebie swoimi pięknymi, niebieskimi oczami.
- A z tobą wszystko porządku ?? – zapytał. Tobie zrobiło się słabo od nadmiaru widocznej krwi.
- Tak tak ……. Krew ci leci z czoła. Chodź ze mną, nie daleko mieszkają moi rodzice i tam cię opatrzę.
- Nie trzeba dam radę – odpowiedział uśmiechając się.
- Nalegam – powiedziałaś posyłając mu serdeczny i lekki uśmiech. Całą drogę do domu szliście w ciszy a blondyn co chwilę wycierał czoło ze świeżej krwi. Przywitałaś się z rodzicami po czym zaprosiłaś blondaska do siebie do pokoju.
- Uważaj teraz może boleć – powiedziałaś patrząc w jego błękitne oczka. Delikatnie przetarłaś jego czoło gazą z wodą utlenioną. Założyłaś plaster i otarłaś zacieki krwi z jego twarzy.
- Dziękuje bardzo za tak fachową opiekę – uśmiechnął się – Jestem Niall a ty ??
- Jestem [T.I] przepraszam cię bardzo ale zasłuchałam się w piosenkę i przymknęłam oczy. Gdyby nie to na pewno bym cię zauważyła. – powiedziałaś.
- Nie mam ci tego za złe. Dzięki tej piosence miałem zaszczyt poznać ciebie. – powiedział a ty lekko się zarumieniłaś.
- Wiesz co ja pójdę już bo umówiłem się z kolegami i widzę, że ty chcesz porozmawiać z rodzicami. Proszę tutaj masz mój numer telefonu, jeśli będziesz miała ochotę dzwoń. Jeszcze raz dziękuje. Do usłyszenia [T.I] – powiedział zamykając za sobą drzwi. Usiadłaś na łóżku z rumieńcami na policzkach. ,,Nie wierze ale chyba się zauroczyłam!!! Tak szybko?? To do mnie nie podobne….. Jestem już kilka godzin na wolności a takie rzeczy się dzieją’’ nie mogłaś powstrzymać rozbieganych myśli. Zeszłaś na dół i ponad dwie godziny rozmawiałaś z rodzicami. Kiedy wróciłaś do pokoju zauważyłaś portfel leżący na łóżku. Sprawdziłaś jego zawartość i okazało się, że to własność Nialla. Spojrzałaś ma adres podany  w dowodzie. W drodze powrotnej do swojego mieszkania postanowiłaś mu go oddać. Udałaś się pod podany adres. Zapukałaś do drzwi i po chwili słyszałaś jak ktoś biegnie w stronę drzwi.
- Hej… W czym mogę pomóc? – w drzwiach ujrzałaś przystojnego bruneta o piwnych oczach.
- Cześć jest może Niall ? – spytałaś.
- Jasne, że jest. Proszę wejdź. – zaprosił cię do środka.
Twoim oczom ukazał się przytulny salon i schody na wyższe piętro.
- Niall żarłoku wyłaź z tej kuchni…….. Znajoma przyszła do ciebie…… - krzyczał brunet. Lekko się zaśmiałaś a jego nadal nie było widać.
- Tak w ogóle jestem Liam. – powiedział brunet wyciągając do ciebie rękę.
- Miło mi jestem [T.I] – odpowiedziałaś ściskając jego dłoń.
- NIALL !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! [T.I] przyszła wychodź z tej lodówki. – mówił Liam patrząc co się dzieje w kuchni. Śmiałaś się chwilę z zaistniałej sytuacji jednak po chwili z kuchni wybiegł Niall. Cały brudny od keczupu i jakiś sosów. Koło ciebie nadal stał Liam, który nie mógł opanować śmiechu kiedy zobaczył blondaska.
- Może doprowadził byś się do ładu kiedy odwiedza cię dziewczyna – powiedział Liam załamując się i śmiejąc z twarzy Nialla. Ten wrócił szybciutko do kuchni a kiedy wszedł do salonu jego twarz była czyściutka. Wyszliście przed dom aby pogadać.
- Coś się stało? – zapytał cię przerażony.
- Nie wszystko jest ok. Po prostu zostawiłeś u mnie swój portfel. – powiedziałaś wręczając mu go.
- Jestem tak zakręcony dzisiaj, że nawet nie zauważyłem jego braku. Dziękuje – powiedział przytulając się do ciebie. -  Jak mogę ci się odwdzięczyć? – zapytał.
Spojrzałaś na zegarek była 21:45. Chwilę się zamyśliłaś.
- Masz może ochotę na spacer?? – spytałaś.
- Jasne. Tylko gdzie chcesz iść? – odpowiedział.
- Wiesz dawno mnie tutaj nie było chciałabym obejść wszystkie moje ukochane miejsca. – powiedziałaś. Obeszliście całe miasto a na sam koniec poszliście do parku, w którym było jedno z najpiękniejszych stawów w okolicy.
- Mówiłaś, że dawno cię tutaj nie było. Jeśli mogę wiedzieć gdzie byłaś? – zapytał cię patrząc głęboko w oczy oczekując odpowiedzi. Siedzieliście na oparciu ławki w blasku księżyca.
- Niall powiem ci prawdę…. Ostanie dwa lata spędziłam w poprawczaku. Byłam zbyt buntownicza jak na swój wiek. Często mieszałam się w bójki, zaczepianie ludzi. Również dlatego tak zareagowałam na ciebie kiedy na mnie wpadłeś. Rodzice sobie ze mną nie radzili, kurator też nie pomagał dlatego ostatnią deską był poprawczak. Spędziłam tam dwa długie lata i nie mam zamiaru tam wracać. – bolało cię gdy o tym mówiłaś jednak po chwili poczułaś na sobie rękę Nialla.
- Ale czy na twoje zachowanie ktoś miał wpływ?? – spytał przytulając cię do siebie.
- Mój były Jonathan. To był toksyczny związek. Alkohol, dragi, używki, rzucenie szkoły to wszystko przez niego. Jednak rodzice uratowali mnie od niego a on teraz odsiaduje 10 lat w więzieniu za posiadanie sporej ilości narkotyków. – powiedziałaś płacząc.
- Dlaczego płaczesz?
- BO ON BYŁ MOJĄ PIERWSZĄ MIŁOŚCIĄ !!!!!!!  Rozumiesz? To dzięki niemu poznałam co to jest uczucie, miłość. – płakałaś.
- Proszę spójrz na mnie. Nie chce żebyś płakała, nie lubię jak kobieta, która mi się podoba płacze. – powiedział trzymając cię za podbródek.
- Podobam ci się?? – zapytałaś.
- Tak muszę przyznać, że tak. Cieszę się, że wtedy wpadłem na ciebie, że mogłem cię poznać. To właśnie przez ciebie jestem taki zakręcony bo ciągle o tobie myślę. Chyba to za wcześnie ale chyba się zakochałem. – odpowiedział dotykając lekko twoich ust. Jego delikatne usta złączyły się z twoimi. Właśnie tego potrzebowałaś wsparcia, pomocy i przede wszystkim miłości.
- Moglibyśmy spróbować?? – zapytał mając swoją twarz milimetr od twojej.
- Oczywiście Niall – pocałowałaś go. – Ale wiedz, że długa droga przede mną aby powrócić do normalnego funkcjonowania. Muszę chodzić na terapię do psychologa. – powiedziałaś trzymając go za rękę.
- [T.I] skarbie będę przy Tobie cały czas. Przejdziemy przez to razem.  – powiedział całując cię.

Od tamtego dnia minęły dwa lata. Pewnego dnia wybrałaś się z Niallem na spacer do parku.
- Pamiętasz kochanie jak po raz pierwszy pocałowałeś mnie tutaj w tym miejscu – powiedziałaś siadając na waszą ławkę.
- Jak bym mógł zapomnieć tamten dzień. Wiesz co kocham cię najbardziej na świecie – powiedział całując cię w policzek. – Dlatego Kochanie mam takie pytanie czy uczynisz mnie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie i zostaniesz Panią Horan? – klęknął przed tobą wyciągając małe pudełeczko z http://www.apart.pl/files/cbiz_img/img_prod380_0_m.jpg. Zapłakana klęknęłaś koło niego, położyłaś dłonie na jego, nie powiedziałaś nic tylko przytaknęłaś głową. Założył ci pierścionek i pocałował tak namiętnie, że nogi same ci się ugięły. Kilka miesięcy później zostałaś Panią Horan. Po roku na świat przyszedł wasz synek David, którego rodzicami chrzestnymi byli Danielle i Liam.

(również na stronce Jaram się Liamem bardziej niż Fredka Jeremiaszem)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz