sobota, 6 października 2012

Trzeci imagin z Liamem ♥

(znalazł się też na stonce ,,Jaram się Liamem bardziej niż Fredka Jeremiaszem)

http://www.youtube.com/watch?v=5anLPw0Efmo
- Skarbie wiem, że mnie słyszysz, czujesz mój dotyk na pewno. Nie opuszczaj mnie, nie poradzę sobie bez ciebie. Jesteś wszystkim co mam i czego potrzebuje. – mówiłaś połykając kolejne gorzkie łzy. Koło ciebie na łóżku leży twój ukochany, który przeszedł poważny zabieg nerki. Podczas operacji nastąpiły komplikacje i nie wiadomo czy twój Liam przeżyje tą noc.
- [T.I] chodź odwiozę cię do domu musisz odpocząć. – mówił do ciebie spokojnym jak i zapłakanym głosem Niall.
- Nie proszę ja chcę tutaj zostać przy nim. Nie wybaczyłam bym sobie gdybym wyszła tak bez pożegnania a z nim…… - zawiesiłaś głos wybuchając cichym płaczem. Niall najbardziej wspierał cię w tym czasie. Przytulił cię bo wiedział, że w tym momencie żadne słowa nie pomogą.
- Jesteś za słaba aby tutaj zostać. Pojedziemy do domu, prześpisz się i wrócimy do niego. – mówił do ciebie a po jego policzkach spływała łza za łzą.
- Kochanie obiecaj mi, że jak jutro wrócę spotkamy się na pewno. – mówiłaś pochylona nad twarzą ukochanego. Na jego przepięknej buzi znalazły się twoje łzy. Otarłaś je ręką i ucałowałaś jego czoło i usta, które były chłodne ale delikatne.
- Ja jutro tutaj wrócę czekaj na mnie. – powiedziałaś spoglądając ostatni raz w stronę jego łóżka. Całą drogę do domu modliłaś się aby nic mu się nie stało przez tą noc.
Rano czym prędzej pojechaliście do szpitala. Znalazłaś pokój, otworzyłaś drzwi ……. zamarłaś ponieważ po twoim ukochanym nie było śladu. Padłaś na kolana a twoje oczy zalały się łzami. Za tobą stanął Niall, który położył ci dłonie na ramiona abyś wstała.
- Nie to nie możliwe, nie to nie jest prawda…… Prawda Niall ? – spytałaś przyjaciela, który stał za tobą. Nie odpowiedział nic a po jego policzkach popłynęły pierwsze łzy. Wpadłaś mu w ramiona ponieważ przed oczami zrobiło ci się ciemno………….
Obudziłaś się na kanapie w gabinecie lekarza. Usiadłaś, rozejrzałaś się i nagle dotarł do ciebie widok pustego łóżka. Spojrzałaś na lekarza a ten kazał ci iść za sobą. Szłaś chwiejnym krokiem bo spodziewałaś się najgorszego. Bałaś się, że w tym momencie będziesz musiała pożegnać się ze swoim ukochanym.
- Proszę wejść – powiedział lekarz otwierając drzwi. Zamknęłaś oczy, nie chciałaś doznać szoku.
- [T.I] zawsze dotrzymuje obietnicy. – usłyszałaś ciepły głos Liama. Otworzyłaś oczy, spojrzałaś na łóżko, na którym leżał Liam z lekkim uśmiechem a obok niego siedział Niall. Podbiegłaś do niego, przytulając go jak najmocniej potrafiłaś. Zaczęłaś płakać ze szczęścia. Bóg jednak wysłuchał twoje prośby. Po tym radosnym dniu Liam spędził jeszcze w szpitalu trzy dni, po których został wypuszczony do domu. Tydzień po jego powrocie urządziliście uroczysty obiad dla waszych rodzin. W pewnym momencie Liam wniósł toast lampką wody mineralnej.
- Chcę podziękować wam drodzy rodzice, że wspieraliście moją ukochaną. A tobie [T.I] dziękuje za to, że wierzyłaś we mnie. – napił się po czym złączył wasze usta w jedną całość. Po zakończonej kolacji spędziliście ze sobą pierwszą wspólną i namiętną noc od dłuższego czasu.
*** Siedem miesięcy później***
Mieszkacie razem na jednym z ładniejszych osiedl w okolicy. Jesteś szczęśliwa ze swoim narzeczonym Liamem. Oczekujecie na narodzenie waszego dziecka ponieważ jesteś w siódmym miesiącu ciąży. Pewnego wieczoru poszliście na spacer do lasu koło jeziorka. Chodziliście, rozmawialiście jednak przerwał ją telefon Liama.
- Kochanie menadżer dzwoni. Przepraszam na chwilę. – powiedział całując cię w policzek. Postanowiłaś iść dalej, kilka kroków dalej usłyszałaś jakieś trzaski w krzakach. Nie przejęłaś się tym za bardzo i szłaś prosto. Nagle z krzaków wyskoczył jakiś mężczyzna w kominiarce z ogromnym nożem w ręce. Zaskoczył cię od tyłu i wbij nóż w twoje plecy.
- Kochanie trzymaj się karetka już jedzie. Wytrzymaj. – słyszałaś przerażony głos Liama. Karetka cię zabrała od razu na salę operacyjną. Postanowili zrobić cesarskie cięcie aby uratować dziecko.
- Gratulacje ma pan śliczną córeczkę – powiedział doktor do zapłakanego Liama.
- A co z moją narzeczoną?? – zapytał.
- Lekarze robią wszystko co mogą ale straciła bardzo dużo krwi podczas przewozu i cesarskiego cięcia. Jedynie co mogę powiedzieć to trzeba być dobrej myśli. – próbował pocieszyć go lekarz. Jednak na marne. On czuł od środka, że część niego umiera. Po trzech godzinach zobaczył swoją piękną córeczkę i mógł wejść do ciebie. Ty leżałaś ledwo przytomna na szczęście wszystko widziałaś. Ujrzałaś swoje dziecko a po twoich policzkach popłynęły łzy.
- Liam mam nadzieje, że poradzisz sobie beze mnie. Ja dugo nie wytrzymam. Opiekuj się nią i opowiedz jej kiedyś o mnie. – dotknęłaś lekko jej rączki po czym zamknęłaś oczy. Lekarze próbowali cię uratować jednak na marne. Odeszłaś pozostawiając na ziemi ukochanego Liama i najśliczniejsze dziecko na świecie.
- Widzisz mi się udało ale dlaczego zabrano mi ciebie [T.I]. Przepraszam, że ci nie pomogłem. Mogłem wtedy nie odchodzić od ciebie o te kilka kroków. Na pewno teraz byś żyła. Przepraszam cię Kochanie. – mówił Liam po twoim pogrzebie. Jego rodzice zajęli się małą ponieważ on nie był w stanie zapanować nad swoją rozpaczą. Pewnego dnia napisał list do twoich rodziców:
,, Wiem, że nie powinienem się poddawać ale jestem wykończony psychicznie. Nie daje rady bez [T.I]. Gdy ona odeszła, odeszła część mnie. Proszę zrozumcie to !!! NIE UMIEM BEZ NIEJ ŻYĆ !!!! Ona jest potrzeba mi jak tlen !!!!! Dlatego mam do was prośbę zaopiekujcie się małą gdy mnie już nie będzie. Wiem, że będziecie wspaniałymi opiekunami dla niej. Opowiedzcie jej kiedyś jakich miała rodziców i pokażcie nasze zdjęcia. Niech wie po kim odziedziczyła urodę i umysł. Nie żegnam się na zawsze bo kiedyś się spotkamy. Wierze w to, że kiedyś będziemy znowu wszyscy razem. Przepraszam was za wszystko. Liam’’  Skończył pisać i do koperty schował wasze ukochane zdjęcia. Zaniósł list do skrzynki pocztowej twoich rodziców, po czym wrócił do domu. Zabrał wszystkie butelki z alkoholem i poszedł do waszej sypialni. Wiedział, że po takim zabiegu nie może pić nawet niewielkiej ilości alkoholu bo to może skończyć się śmiercią. Właśnie o to mu chodziło, nie chciał żyć bez ciebie. Opróżniał kolejne butelki oglądając wasze wspólne zdjęcia. Położył się na łóżku, świat zaczął mu wirować.
- Kochanie za chwilę się spotkamy. – powiedział zamykając oczy. Śmierć tym razem wygrała. Rano twoi rodzice odnaleźli go nieżywego. Spoczęliście razem w jednym grobie. Na płycie został uwieczniony napis ,,Chociaż odeszli razem zostawili tutaj cząstkę siebie’’. Wasza córeczka dostała imię po tobie a nazwisko po Liamie. Za to wy razem z góry czuwaliście i opiekowaliście się waszą córeczką. Byliście razem szczęśliwi i tego szczęścia nikt nie mógł wam już odebrać.

piątek, 5 października 2012

Drugi imagin z Niallem ♥


http://www.youtube.com/watch?v=XL2Uzz4j01s
Po raz pierwszy od dwóch lat mogłaś opuścić budynek, który znałaś już  na pamięć. Opuściłaś twój stary pokój, wszystkie poznane osoby. Czułaś, że twoje życie zaczyna się na nowo. Spakowałaś swoje rzeczy, pożegnałaś się z dziewczynami, które poznałaś podczas twojego pobytu. Wyszłaś przed budynek i odetchnęłaś pełną piersią.
- Czas na nowo ułożyć sobie życie – powiedziałaś sama do siebie. Złapałaś pierwszą taksówkę, która jechała i udałaś się do swojego mieszkania. Miałaś 19 lat, własne mieszkanie i własny świat. W domu obejrzałaś każdy zakamarek aby sprawdzić czy nic się nie zmieniło. Jedynie na twojej nieobecności straciły kwiaty, które uschły. Odświeżyłaś się i postanowiłaś przejść się do rodziców. Ubrałaś na siebie  http://votremode.blox.pl/resource/zestaw5.JPG złapałaś za MP4 i wyszłaś z domu. Było słonecznie więc szłaś powoli tak aby nacieszyć się słońcem. Kiedy już byłaś na osiedlu gdzie mieszkali twoi rodzice w słuchawkach zaczęła lecieć twoja ulubiona piosenka. Zamknęłaś oczy i dałaś ponieść się muzyce. Kilkanaście kroków szłaś z zamkniętymi oczami gdy nagle wpadłaś na kogoś. Przewróciłaś się na ziemię.
- Co ty debilu robisz ??!!! Chodzić nie potrafisz czy jak?? – od razu przypomniał ci się twój stary nawyk. Potrafiłaś nakrzyczeć na każdą osobę, która zrobiła coś co mogło cię urazić. Zdjęłaś okulary i usiadłaś na chodniku. Obok siebie zauważyłaś leżącą postać.
- Hallo nic ci nie jest ?? – spytałaś pukając lekko tą osobę w ramię. Wstałaś z ziemi i nadal przyglądałaś się tej osobie. Po kilku sekundach odwrócił się na plecy.
- Uff moja głowa….. Przepraszam cię bardzo ale cię nie zauważyłem – powiedział do ciebie blondasek leżący na chodniku. Wyciągnął do ciebie dłoń a ty pomogłaś mu wstać. ,, Zawsze w takich momentach dobijałam ludzi a nie im pomagałam. Co te dwa lata ze mną zrobiły’’ pomyślałaś sobie w duchu.
- Nic ci się nie stało? – spytałaś chłopaka łapiąc go za rękę, którą trzymał na czole.
- Nie chyba nic poważnego – odpowiedział a kiedy zobaczyłaś jego czoło zamarłaś. Całe było we krwi tak samo jak ręka. Chwilę popatrzyłaś na jego rękę po czym przeniosłaś wzrok na jego twarz. Spojrzał na ciebie swoimi pięknymi, niebieskimi oczami.
- A z tobą wszystko porządku ?? – zapytał. Tobie zrobiło się słabo od nadmiaru widocznej krwi.
- Tak tak ……. Krew ci leci z czoła. Chodź ze mną, nie daleko mieszkają moi rodzice i tam cię opatrzę.
- Nie trzeba dam radę – odpowiedział uśmiechając się.
- Nalegam – powiedziałaś posyłając mu serdeczny i lekki uśmiech. Całą drogę do domu szliście w ciszy a blondyn co chwilę wycierał czoło ze świeżej krwi. Przywitałaś się z rodzicami po czym zaprosiłaś blondaska do siebie do pokoju.
- Uważaj teraz może boleć – powiedziałaś patrząc w jego błękitne oczka. Delikatnie przetarłaś jego czoło gazą z wodą utlenioną. Założyłaś plaster i otarłaś zacieki krwi z jego twarzy.
- Dziękuje bardzo za tak fachową opiekę – uśmiechnął się – Jestem Niall a ty ??
- Jestem [T.I] przepraszam cię bardzo ale zasłuchałam się w piosenkę i przymknęłam oczy. Gdyby nie to na pewno bym cię zauważyła. – powiedziałaś.
- Nie mam ci tego za złe. Dzięki tej piosence miałem zaszczyt poznać ciebie. – powiedział a ty lekko się zarumieniłaś.
- Wiesz co ja pójdę już bo umówiłem się z kolegami i widzę, że ty chcesz porozmawiać z rodzicami. Proszę tutaj masz mój numer telefonu, jeśli będziesz miała ochotę dzwoń. Jeszcze raz dziękuje. Do usłyszenia [T.I] – powiedział zamykając za sobą drzwi. Usiadłaś na łóżku z rumieńcami na policzkach. ,,Nie wierze ale chyba się zauroczyłam!!! Tak szybko?? To do mnie nie podobne….. Jestem już kilka godzin na wolności a takie rzeczy się dzieją’’ nie mogłaś powstrzymać rozbieganych myśli. Zeszłaś na dół i ponad dwie godziny rozmawiałaś z rodzicami. Kiedy wróciłaś do pokoju zauważyłaś portfel leżący na łóżku. Sprawdziłaś jego zawartość i okazało się, że to własność Nialla. Spojrzałaś ma adres podany  w dowodzie. W drodze powrotnej do swojego mieszkania postanowiłaś mu go oddać. Udałaś się pod podany adres. Zapukałaś do drzwi i po chwili słyszałaś jak ktoś biegnie w stronę drzwi.
- Hej… W czym mogę pomóc? – w drzwiach ujrzałaś przystojnego bruneta o piwnych oczach.
- Cześć jest może Niall ? – spytałaś.
- Jasne, że jest. Proszę wejdź. – zaprosił cię do środka.
Twoim oczom ukazał się przytulny salon i schody na wyższe piętro.
- Niall żarłoku wyłaź z tej kuchni…….. Znajoma przyszła do ciebie…… - krzyczał brunet. Lekko się zaśmiałaś a jego nadal nie było widać.
- Tak w ogóle jestem Liam. – powiedział brunet wyciągając do ciebie rękę.
- Miło mi jestem [T.I] – odpowiedziałaś ściskając jego dłoń.
- NIALL !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! [T.I] przyszła wychodź z tej lodówki. – mówił Liam patrząc co się dzieje w kuchni. Śmiałaś się chwilę z zaistniałej sytuacji jednak po chwili z kuchni wybiegł Niall. Cały brudny od keczupu i jakiś sosów. Koło ciebie nadal stał Liam, który nie mógł opanować śmiechu kiedy zobaczył blondaska.
- Może doprowadził byś się do ładu kiedy odwiedza cię dziewczyna – powiedział Liam załamując się i śmiejąc z twarzy Nialla. Ten wrócił szybciutko do kuchni a kiedy wszedł do salonu jego twarz była czyściutka. Wyszliście przed dom aby pogadać.
- Coś się stało? – zapytał cię przerażony.
- Nie wszystko jest ok. Po prostu zostawiłeś u mnie swój portfel. – powiedziałaś wręczając mu go.
- Jestem tak zakręcony dzisiaj, że nawet nie zauważyłem jego braku. Dziękuje – powiedział przytulając się do ciebie. -  Jak mogę ci się odwdzięczyć? – zapytał.
Spojrzałaś na zegarek była 21:45. Chwilę się zamyśliłaś.
- Masz może ochotę na spacer?? – spytałaś.
- Jasne. Tylko gdzie chcesz iść? – odpowiedział.
- Wiesz dawno mnie tutaj nie było chciałabym obejść wszystkie moje ukochane miejsca. – powiedziałaś. Obeszliście całe miasto a na sam koniec poszliście do parku, w którym było jedno z najpiękniejszych stawów w okolicy.
- Mówiłaś, że dawno cię tutaj nie było. Jeśli mogę wiedzieć gdzie byłaś? – zapytał cię patrząc głęboko w oczy oczekując odpowiedzi. Siedzieliście na oparciu ławki w blasku księżyca.
- Niall powiem ci prawdę…. Ostanie dwa lata spędziłam w poprawczaku. Byłam zbyt buntownicza jak na swój wiek. Często mieszałam się w bójki, zaczepianie ludzi. Również dlatego tak zareagowałam na ciebie kiedy na mnie wpadłeś. Rodzice sobie ze mną nie radzili, kurator też nie pomagał dlatego ostatnią deską był poprawczak. Spędziłam tam dwa długie lata i nie mam zamiaru tam wracać. – bolało cię gdy o tym mówiłaś jednak po chwili poczułaś na sobie rękę Nialla.
- Ale czy na twoje zachowanie ktoś miał wpływ?? – spytał przytulając cię do siebie.
- Mój były Jonathan. To był toksyczny związek. Alkohol, dragi, używki, rzucenie szkoły to wszystko przez niego. Jednak rodzice uratowali mnie od niego a on teraz odsiaduje 10 lat w więzieniu za posiadanie sporej ilości narkotyków. – powiedziałaś płacząc.
- Dlaczego płaczesz?
- BO ON BYŁ MOJĄ PIERWSZĄ MIŁOŚCIĄ !!!!!!!  Rozumiesz? To dzięki niemu poznałam co to jest uczucie, miłość. – płakałaś.
- Proszę spójrz na mnie. Nie chce żebyś płakała, nie lubię jak kobieta, która mi się podoba płacze. – powiedział trzymając cię za podbródek.
- Podobam ci się?? – zapytałaś.
- Tak muszę przyznać, że tak. Cieszę się, że wtedy wpadłem na ciebie, że mogłem cię poznać. To właśnie przez ciebie jestem taki zakręcony bo ciągle o tobie myślę. Chyba to za wcześnie ale chyba się zakochałem. – odpowiedział dotykając lekko twoich ust. Jego delikatne usta złączyły się z twoimi. Właśnie tego potrzebowałaś wsparcia, pomocy i przede wszystkim miłości.
- Moglibyśmy spróbować?? – zapytał mając swoją twarz milimetr od twojej.
- Oczywiście Niall – pocałowałaś go. – Ale wiedz, że długa droga przede mną aby powrócić do normalnego funkcjonowania. Muszę chodzić na terapię do psychologa. – powiedziałaś trzymając go za rękę.
- [T.I] skarbie będę przy Tobie cały czas. Przejdziemy przez to razem.  – powiedział całując cię.

Od tamtego dnia minęły dwa lata. Pewnego dnia wybrałaś się z Niallem na spacer do parku.
- Pamiętasz kochanie jak po raz pierwszy pocałowałeś mnie tutaj w tym miejscu – powiedziałaś siadając na waszą ławkę.
- Jak bym mógł zapomnieć tamten dzień. Wiesz co kocham cię najbardziej na świecie – powiedział całując cię w policzek. – Dlatego Kochanie mam takie pytanie czy uczynisz mnie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie i zostaniesz Panią Horan? – klęknął przed tobą wyciągając małe pudełeczko z http://www.apart.pl/files/cbiz_img/img_prod380_0_m.jpg. Zapłakana klęknęłaś koło niego, położyłaś dłonie na jego, nie powiedziałaś nic tylko przytaknęłaś głową. Założył ci pierścionek i pocałował tak namiętnie, że nogi same ci się ugięły. Kilka miesięcy później zostałaś Panią Horan. Po roku na świat przyszedł wasz synek David, którego rodzicami chrzestnymi byli Danielle i Liam.

(również na stronce Jaram się Liamem bardziej niż Fredka Jeremiaszem)


Drugi imagin z Liamem ♥


- Mamo nie będziesz za mnie wybierać profilu szkoły do której ja będę chodzić !!!!! – krzyczałaś na cały dom.
- Córeczko, kochanie chce dla ciebie jak najlepiej. Nie krzycz tak bo jeszcze ojciec usłyszy. – odpowiedziała ci spokojnie mama.
- I co z tego? Niech słyszy jak jego żona nie chce wspierać swojej córki!!! – nie wytrzymałaś i wyszłaś z kuchni. Chodziłaś już do liceum jednak w twojej szkole był trochę inny system nauczania. Początek pierwszego roku to nauka ogólna natomiast pod koniec dopiero wybieraliście profil, na którym chcecie kontynuować naukę. Matka za wszelką cenę chciała wysłać cię na rachunkowość bo sama pracowała w banku. Twierdziła, że to najlepsze wyjście dla ciebie. Twój tata był zupełnie inny. On zawsze pomagał ci w podjęciu decyzji, a co najważniejsze nie próbował postawić na swoim tylko chciał twojego dobra. W pokoju od razu wybuchłaś donośnym płaczem. Usłyszałaś pukanie do drzwi.
- Wejdź proszę. – odpowiedziałaś ocierając łzy. W drzwiach ujrzałaś swojego tatę.
- Słoneczko co się stało? – zapytał siadając obok ciebie.
- Nie słyszałeś mojej rozmowy z mamą? – spytałaś.
- Słyszałem…. Porozmawiałem z Nią i teraz przyszedłem do ciebie. Chce wysłuchać twojej wersji. – powiedział przytulając cię do siebie.
- Mama zawsze chce postawić na swoim. Wcale nie liczy się z moimi słowami a nawet prośbami. – wytarłaś kolejne łzy – Mam już 17 lat. Potrafię podejmować decyzję i ponosić tego konsekwencje. Tylko tato dlaczego ona tego nie może zrozumieć?
- [T.I] mama nie chce decydować za ciebie. Po prostu jesteś jej jedyną córeczką i chce dla ciebie jak najlepiej. Zrobisz tak jak będziesz chciała a ja postaram się wspierać cię.  Do kiedy macie zgłosić wasz wybór profilu?
- Do jutra. Ja już zadecydowałam ale nie wiem co o tym powie mama. – odpowiedziałaś smutno.
- A jaki to profil skarbie ?
- Profil wokalno-muzyczny. Przecież wiesz jak ja uwielbiam wszystko co jest związane z muzyką. – powiedziałaś tym razem radośnie.
- Tak pamiętam. Jeszcze wyraźnie nie mówiłaś ale już nuciłaś sobie coś pod noskiem. Interesowało cię wszystko co wydawało z siebie dźwięk. Gdybyś potrzebowała pomocy to wiesz gdzie mnie znaleźć. – powiedział całując cię w czoło. Wyszedł z twojego pokoju. Zabrałaś z biurka laptopa i usiadłaś na łóżku. Porozmawiałaś z kilkoma osobami z klasy. O 22:30 poszłaś spać bo rano był twój ważny dzień.
Rano wstałaś wypoczęta. Zjadłaś śniadanie, ubrałaś się w http://modatuiteraz.bloog.pl/id,331179867,title,Outfit-do-szkoly,index.html i wyszłaś z domu. W szkole zapisałaś się na twój wymarzony profil. Jednym warunkiem była umiejętność gry na jakimś instrumencie. Zawsze chciałaś grać na gitarze jednak nie miałaś się od kogo nauczyć. Kiedy wyszłaś z klasy zauważyłaś chłopaka siedzącego na schodach z gitarą w ręce. Przystojny brunet z trochę dłuższymi włosami o piwnych oczach i czarującym głosie. Stanęłaś i wpatrywałaś się w niego.
- Hej jestem Liam – powiedział do ciebie.
- Przepraszam ale się zamyśliłam. Jestem [T.I] miło mi cię poznać Liam. – odpowiedziałaś serdecznie.
- Jesteś tutaj nowa? – spytał
- Nie ja już chodzę tutaj już od roku ale przyszłam zapisać się na wybrany profil. A ty jesteś uczniem bo muszę przyznać, że nie spotkałam cię ani razu na przerwie. – powiedziałaś
- Jestem absolwentem tej szkoły. Skończyłem ją w zeszłym roku kiedy ty zaczynałaś. – powiedział uśmiechając się. – A na co się zapisałaś ?
- Wokalno-muzyczny – powiedziałaś również się uśmiechając.
- A spieszy ci się do domu ? – zapytał zerkając na ciebie.
- Nie muszę być od razu w domu a czemu pytasz ? – spytałaś
- Może się gdzieś przejdziemy i pokażesz mi co potrafisz?
- Jasne tylko jeszcze raz sprawdzę listę klas. – powiedziałaś i poszłaś w stronę gablotki. Widziałaś jak inne dziewczyny patrzą na niego a potem na ciebie. Sprawdziłaś listę i w towarzystwie Liama opuściłaś szkołę…….
Udaliście się do parku, który znajdował się niedaleko szkoły. Całą drogę rozmawialiście jednak omijaliście temat szkoły. Usiedliście pod największym drzewem w okolicy i Liam zaczął grać ,,Sombody that i Used to know’’. Świetnie znałaś tą piosenkę dlatego zaczęłaś podśpiewywać sobie ją pod nosem. Nie zdawałaś sobie sprawy, że Liam słyszy jak śpiewasz. Zapatrzona w dal, wsłuchiwałaś się w dźwięk gitary.
- Świetnie śpiewasz. – powiedział do ciebie Liam kiedy skończył grać.
- Dziękuje. – odpowiedziałaś rumieniąc się- Kto nauczył cię grać ?
- Mój przyjaciel Niall. Znam się z nim od podstawówki. – powiedział patrząc na ciebie swoim obłędnym spojrzeniem.
- Chciała bym go poznać. A ty tylko grasz czy też śpiewasz? – zapytałaś.
- Trochę gram trochę śpiewam. Wiesz wszystkiego po trochę. – odpowiedział ukazując ci swoje białe uzębienie.
- A mógłbyś coś dla mnie zaśpiewać ? – spytałaś.
Siedziałaś obok niego z otwartą buzią. Zatraciłaś się w jego głosie.
- Jejku Liam pięknie śpiewasz! Naprawdę ślicznie. Nie wiem co powiedzieć. – odpowiedziałaś na jednym wdechu.
- Dziękuje. – odpowiedział opuszczając przy tym głowę w dół. – A wy musicie coś umieć aby być na tym profilu ? – zapytał po chwili ciszy.
- No niestety muszę nauczyć się grać na jakimś instrumencie. – odpowiedziałaś
- A na czym chciałabyś grać ? – spytał
- Najbardziej chciałabym grać na  gitarze. – powiedziałaś z uśmiechem.
- Dobrze się składa to może ja cię trochę poduczę i trochę Niall ? – zapytał z szerokim uśmiechem.
- Jeśli nie będzie to dla ciebie i Nialla problem to oczywiście.  – odpowiedziałaś spoglądając mu w oczy. Były takie piękne mimo tego, że nie przepadałaś za piwnym kolorem oczu to i tak w nich utonęłaś. Twój trans przerwał ci dzwoniący telefon. Przeprosiłaś Liama i poszłaś odebrać.
- Cześć kochanie i jak tam w szkole? – usłyszałaś ciepły głos swojego ojca.
- Dobrze tato. Zapisałam się na ten profil co ci mówiłam tylko, że jest jeden problem.
- Co takiego córeczko?
- Muszę nauczyć się grać na jakimś instrumencie. – odpowiedziałaś – I zadecydowałam, że to będzie gitara.
- To może ja kogoś poszukam kto potrafi grać? – zaproponował twój tata.
- Nie trzeba bo poznałam chłopaka, który potrafi grać i na dodatek ma przyjaciela, który również gra. – powiedziałaś zadowolona.
- Aha to dobrze [T.I]. A za ile będziesz w domu?
- Gdzieś tak za godzinkę.
- Dobrze córeczko będę czekał. Do zobaczenia.
Zakończyłaś rozmowę i wróciłaś do Liama, który również rozmawiał przez telefon. Spojrzałaś na niego a on od razu wstał i spojrzał na ciebie.
- To co może teraz skoczymy na jakąś kawę? – zaproponował.
- Ja mam lepszą propozycję. – powiedziałaś – Może chodźmy do mnie to zaczniemy pierwszą lekcję i przy okazji napijemy się kawy?
- Jasne mi taki pomysł się podoba. – odpowiedział.
Szliście do końca parku i potem 15 minut przez miasto, dotarliście do twojego domu. Zaprosiłaś Liama na ogród a sama poszłaś zrobić wam kawę. Zrobiłaś dwie latte, zabrałaś ciastka i wyszłaś na ogródek. Przez 3 godziny Liam tłumaczył ci jak trzymać prawidłowo gitarę, pokazywał ci podstawowe chwyty oraz najprostsze dźwięki. Około 20 zadzwonił jego telefon. Po chwili rozmowy podszedł do ciebie.
- [T.I] ja już musze wracać ale może umówimy się na jutro to zaproszę też Nialla? – zapytał patrząc na ciebie bardzo uważnie.
- Oczywiście tylko o której i gdzie? – odpowiedziałaś pytaniem.
- Daj mi swój numer to rano zadzwonię do ciebie i dam ci dalsze wskazówki. Co ty na to? – spytał z uśmiechem. Wyjęłaś telefon aby mógł zapisać ci swój numer i przy okazji spisał sobie twój.
- To do jutra. Spokojnej nocy. – powiedział przytulając cię na pożegnanie. Odprowadziłaś go wzrokiem do końca ulicy. Wiedziałaś, że ta noc na pewno nie będzie spokojna.
Rano wstałaś, zjadłaś śniadanie i opowiedziałaś o swoich planach tacie. Czekałaś na telefon przy okazji wysprzątałaś cały pokój. O 12 zadzwonił twój telefon.
- Cześć [T.I] mam nadzieje, że cię nie obudziłem.
- Cześć Liam już od dawna nie śpię. I co jak z tym spotkaniem?
- Wpadnę po ciebie o 16 i pójdziemy do Nialla co ty na to ??
- Dobrze będę czekać. – powiedziałaś
- Chyba, że wpadnę wcześniej i zrobisz tą kawę co wczoraj. – odpowiedział
- Jeśli chcesz to zapraszam – odpowiedziałaś z entuzjazmem.
- Super to do zobaczenia. – powiedział kończąc połączenie.
Pobiegłaś do pokoju w poszukiwaniu odpowiednich ciuchów. Przymierzałaś wiele kompletów ale w końcu zdecydowałaś się na to :  http://styl.fm/moda/styler/moda1510562.htm 
Równo o 16 przyszedł po ciebie Liam ale zanim wyszliście twój tata musiał poznać twojego ,,nauczyciela’’. Droga do Nialla zajęła wam 20 minut. Przez ten czas rozmawialiście, dzieliliście się wspomnieniami. Było ci dobrze w jego towarzystwie.
- Cześć stary! Poznaj to jest [T.I] – powiedział Liam kiedy już dotarliście do Nialla.
- Miło mi cię poznać [T.I] jestem Niall. Wejdźcie – powiedział podając ci dłoń. Rozgościliście się w ogrodzie ponieważ była ładna pogoda i szkoda było siedzieć w domu. Niall przyniósł ci wszystkie swoje kartki z chwytami i piosenkami. Tak jak Liam pokazywał ci wszystko po kolei. Pod koniec dnia znałaś już podstawowe chwyty i byłaś z siebie dumna.
** Trzy tygodnie później***
Przez ten cały czas spotykałaś się z Liamem i często chodziliście do Nialla. Opanowałaś już grę na gitarze i trzeba było przyznać, że szło ci dobrze. Gdy byliście u Horana braliście trzy gitary i graliście sobie nawet całą noc. Przez te wszystkie dni  zakochiwałaś się w Liamie coraz bardziej. Pewnego dnia gdy byliście u Nialla on sam coś zaczął podejrzewać.
- [T.I] powiedz mi podoba ci się Liam ? – zapytał cię kiedy nie było go w pobliżu.
- A po czym to wnioskujesz? – próbowałaś wywinąć się z tego pytania.
- Kochana to wszystko widać. Jak na niego patrzysz, jak się uśmiechasz kiedy on coś powie. Powiedz prawdę przecież możesz mi zaufać – powiedział ci a jego błękitne oczy aż błagały cię abyś powiedziała prawdę.
- Dobrze Niall tak zakochałam się w nim. Spodobał mi się już pierwszego dnia. Teraz kiedy już go znam to mogę powiedzieć, że go kocham. – powiedziałaś.
- Dziękuje właśnie takiej odpowiedzi oczekiwałem. – odpowiedział a ty w zamian uderzyłaś go lekko w ramię.
- A czy po Nim coś widać? Cokolwiek? Bo mnie to szybko rozgryzłeś. – spytałaś.
- Ha po nim też widać. Nie tak jak u ciebie ale widać. Może najwyższy czas abyście pogadali. – powiedział.
- Może masz rację. – odpowiedziałaś a w tym momencie wrócił Liam.
- Wiecie co ja idę coś zjeść. Za chwilkę wracam. – powiedział Niall puszczając do ciebie oczko.
Zostaliście sami. Ty i Liam, którego kochasz i mogłabyś zrobić dla niego wszystko. Patrzysz na niego a on wpatrzony jest w gwiazdy. Chwilę się zastanowiłaś czy warto mu powiedzieć prawdę i psuć to co między wami jest , a może lepiej milczeć i cierpieć.
- Liam możemy pogadać? – spytałaś niepewnym głosem.
- Jasne ale o czym?  - po jego minie było widać, że jest czymś przejęty. Wzięłaś głęboki wdech i zaczęłaś mówić.
- Liam muszę ci powiedzieć prawdę bo dłużej nie wytrzymam. Zakochałam się w tobie pierwszego dnia kiedy cię zobaczyłam. Zobaczyłam w tobie bratnią duszę. Uwielbiasz muzykę, śpiew i jako jeden z nielicznych potrafisz mnie wysłuchać. Długo się wahałam czym mam ci o tym powiedzieć. – powiedziałaś i opuściłaś wzrok.
- [T.I] nie wiedziałem, że zbierzesz w sobie tyle odwagi aby mi to tak powiedzieć wprost. – mówił do ciebie jednak ty patrzyłaś w ziemię. Pocałował cię w czoło. – Proszę spójrz na mnie – nie mogłaś odmówić i popatrzyłaś na niego. Patrzyłaś w jego oczy a on w twoje. Złączył wasze usta w niewinnym pocałunek.
- Tamtego dnia miałem nadzieje, że cię poznam i tak się stało. Zastanawiałem się czy to jest prawdziwe uczucie i teraz śmiało mogę stwierdzić, że cię kocham. – powiedział całując cię w usta. Kiedy odsunęliście się od siebie spojrzałaś na niego a po twoim policzku popłynęła pojedyncza łza.
- Co się stało? – spytał obejmując cię.
- Cieszę się, że mam Cię tylko dla siebie. – tym razem ty go pocałowałaś.
Magiczną chwilę przerwał wam Niall, który przyniósł kanapki. Zjedliście razem a że było już późno musieliście się zbierać. Liam codziennie odprowadzał cię do domu i tym razem też to zrobił. Na twoim osiedlu krzyknął z całych sił : Kocham Cię [T.I] !!!!!!!
- Głuptasie co ty robisz? – zapytałaś zaplatając ręce na jego szyi.
- Po prostu chcę aby wszyscy wiedzieli co do ciebie czuje. – odpowiedział zatapiając swoje usta w twoich. Od tamtego dnia jesteście nierozłączni. Twoi rodzicie postanowili wziąć rozwód. Przez ten trudny okres pomógł ci przejść twój chłopak Liam. Planujecie wspólną przyszłość – własny dom z ogródkiem, dobra praca i oczywiście duża rodzina.

Trzeci imagin z Harrym ♥


- [T.I] dawaj zgłosimy się na ten kurs tańca latynoskiego. – namawiała cię twoja przyjaciółka.
- Oszalałaś do reszty?? Ja nie potrafię się poruszać do muzyki. – protestowałaś.
- A na dyskotekach szkolnych to co niby robiłaś ?
- Stałam pod ścianą i śmiałam się z innych – powiedziałaś ironicznie.
- Rozmawiałam z panią Kat i powiedziała, że jeśli zaliczymy ten kurs nie będziemy musiały zaliczać tego wszystkiego co dziewczyny robią na lekcjach. – powiedziała podchwytliwie.
- Od kiedy się zaczynają ? – spytałaś.
- Patrz jakie mamy szczęście dzisiaj i to akurat po naszych lekcjach. Dzwoń do rodziców, że się spóźnisz na obiadek. – twoja przyjaciółka pobiegła w stronę koleżanek z klasy. Stałaś sama na środku korytarza, zamyślona jak ten kurs będzie wyglądał. Przez resztę lekcji twoja przyjaciółka namawiała inne dziewczyny aby też poszły. Ostatni miałaś wos, strasznie ci się dłużyło bo pani profesor ciągle mówiła to samo. Kiedy zabrzmiał dzwonek kończący lekcje, wybiegłaś porwana przez dziewczyny tuż pod salę gimnastyczną.
- O tyle dziewczynek na kurs tańca. Pan Styles będzie miał co robić. – powiedziała wasza wuefistka a z daleka widziałaś kilku chłopców, którzy zmierzali w stronę Sali. Przebrałyście się w dresy i weszłyście na sale. Pani kazała wam się porozciągać i poczekać na nauczyciela. Po 10 minutach na salę wszedł dość wysoki, umięśniony facet. Pierwsze co rzuciło ci się w oczy to jego bujne loczki. Cicho zaśmiałaś się pod nosem widząc podskakującą czuprynę. Kiedy spojrzał na was zrozumiałaś, że spotkałaś się kiedyś z tym nazwiskiem.
- Cześć. Nazywam się Harry Styles i będę waszym instruktorem tańca. Proszę nie zwracajcie się do mnie na pan bo praktycznie jestem starszy od was tylko o 3 lat. Więc dla wszystkich jestem po prostu Harry. – powiedział przyglądając się każdej osobie z osobna. HARRY STYLES będzie uczył cię tańczyć. Poczułaś, że policzki robią ci się czerwone a po ciele przechodzą miłe dreszcze. Zajęcia zaczęliście od kilku podstawowych kroków salsy. Nie mogłaś się skupić ponieważ byłaś zapatrzona w instruktora. Jak na faceta poruszał się bardzo zgrabnie. Próbowałaś powtórzyć te kroki jednak nie wychodziło ci to za dobrze. 45 minut ciągłego tańczenia i miałaś już dość. Kiedy skończyliście Harry poprosił was wszystkich do siebie.
- Posłuchajcie od jutrzejszych zajęć podzielę was na dwie grupki – zaawansowana i początkująca. Dla tej drugiej przewiduje godzinkę dodatkowych zajęć bo wszyscy musicie zaliczyć ten kurs. – mówił popijając zimną wodę.
- W jaki sposób będziemy zaliczać ten kurs? – zapytała się twoja przyjaciółka.
- Na Sali będą obecni wszyscy wuefiści, postaram się ułożyć dla was jakąś choreografię abyście wszyscy mogli się wykazać.
- A będziemy zaliczać indywidualnie czy w parach? – spytała twoja koleżanka.
- Wiesz postaram się to określić po kilku lekcjach chociaż osobiście wolałbym abyście byli dobrani w pary. Mam prośbę do dziewczyn przynoście ze sobą obcasy ponieważ w taki obuwiu będziecie zaliczać zajęcia. – dokończył spoglądając w twoją stronę. Przeraziłaś się, że będziesz musiała nosić obcasy na których o dziwo potrafiłaś chodzić. Przez pierwszy tydzień zajęcia nabrały rozpędu a ty trafiłaś do grupy początkujących. Cieszyło cię to ponieważ więcej czasu mogłaś spędzić bliżej Harrego. Z lekcji na lekcje coraz bardziej opanowywałaś tajniki seksapilu i poruszania się w rytm muzyki.
- Słuchajcie muszę wybrać teraz trzy osoby, które będą tańczyć jako tak zwane pary pokazowe. Te osoby będą na początku grupy aby jak najlepiej udowodnić nauczycielom, że potraficie tańczyć. – mówił chodząc po sali.
- Dlaczego trzy a nie cztery? – zapytał jakiś blondyn.
- Ponieważ potrzebuje dwóch dziewczyn i jednego chłopaka. Dlatego będzie jedna para a ja będę tańczył z drugą wybranką. Tak więc pierwszą parą będzie………… Emily i Matt a moją partnerką będzie [T.I] – pokazał na ciebie dłonią.
Nie mogłaś uwierzyć, że właśnie Harry wybrał ciebie do pary. Chwyciłaś jego dłoń i wstałaś.
- Tak więc zostaje ten układ co ćwiczyliśmy proszę was ćwiczcie w domu a my postaramy się szlifować formę. – powiedział patrząc w twoją stronę. Razem z dziewczynami udałaś się do szatni. Czułaś się niezręcznie bo wszystkie laski dziwnie na ciebie patrzyły. Siedziałaś na krześle kiedy wpadł Harry.
- Dobrze, że cię zastałem czy mogłabyś zostać trochę dłużej i przeprowadzimy teraz pierwszą próbę? – zapytał zdyszany.
- Nie ma problemu już idę tylko wezmę wodę. – powiedziałaś i zajrzałaś do torby. Na Sali nie było nikogo a światła były przyciemnione. Harry włączył muzykę i zaczęliście tańczyć. Na początku z dystansem do siebie jednak później wasze ciała nie dzieliły już nawet milimetry. Kiedy muzyka przestała grać Harry spojrzał ci w oczy i bez przeszkód zatopił swoje usta w twoich. Z początku z oporem później z rozkoszą oddałaś mu pocałunek.
- Przepraszam nie powinienem. – powiedział kiedy już rozłączyliście swoje usta.
- Nie masz za co przepraszać – powiedziałaś z uśmiechem.
- Jest już późno może cię odwiozę? – zapytał.
-Jeśli masz czas to czemu nie. – odpowiedziałaś.
Na parkingu stało wielkie, czarne bmw Harrego. Jako dżentelmen otworzył ci drzwi. Ze szkoły do domu miałaś 30 minut jazdy. Podczas podróży śmiałaś się i rozmawiałaś z Harrym. Zaparkował trzy domki dalej aby twoi rodzice nie zadawali ci jakichkolwiek pytań. Otworzyłaś tylnie drzwi aby wyciągnąć swoją torbę jednak z tyłu był już Harry i wciągnął cię do siebie. Wasze twarze były blisko siebie, czułaś jego oddech na twoim dekolcie.
- Przepraszam cię [T.I] ale nie mogę już wytrzymać. Spodobałaś mi się od pierwszego dnia zajęć. – powiedział a ty w ramach odpowiedzi pocałowałaś go czule. Nie wiedząc kiedy zniknęła twoja koszulka i jego spodnie. Z czasem ty pozbyłaś się spodenek a Harry koszulki. Może dziwnie to zabrzmi ale swój pierwszy raz zaliczyłaś w aucie. Po wszystkim Hazza odprowadził cię do domu.
- To do zobaczenia jutro. – powiedział dając ci szybkiego i słodkiego buziaka.

*** Dwa tygodnie później***
Razem ze swoją grupą z kursu i Harrym świętujecie zaliczenie zajęć. Każdy z was dostał po szóstce na zakończenie i możliwość nie uczęszczania na zajęcia wychowania fizycznego. Ty nie tylko zyskałaś świetną ocenę, zyskałaś najwspanialszą osobę na świecie – Harrego. Od tamtej pamiętnej nocy w samochodzie jesteście nierozłączni.

(ten imagin znalazł się również na stronce ,,Jaram się Liamem bardziej niż Fredka Jeremiaszem'')

Drugi Imagin z Harrym ♥


- Dlaczego mi to robisz Harry ?? - zapytałaś swojego chłopaka.
- Ale co ja ci niby robie? – odpowiedział ledwo się wysławiając.
- Pijesz, ciągle pijesz. Ja dla ciebie już nic nie znaczę ? Dlatego mnie zdradzałeś ?
- Wmawiasz sobie coś czego nie było – odpowiedział opadając na folet.
- Harry jesteśmy razem trzy lata a ty robisz mi takie coś??? – płakałaś klęcząc na kolanach chowając twarz w rękach.
- Chyba w końcu najwyższy czas zakończyć ten związek – powiedział oschłym i zachrypniętym głosem.
- Dlaczego ? – zapytałaś stając naprzeciwko niego.
- Ciągle mnie kontrolujesz!!!!! Zachowujesz się jakbyśmy byli małżeństwem a wcale nim nie jesteśmy!!!! – powiedział chwytając cię za ramiona, próbując zacisnąć dłonie.
- Ałć to boli puść mnie Harry!!! – krzyczałaś jednak w domu nie było nikogo kto mógłby ci pomóc.
- Jesteś dla mnie nikim w tym momencie!!!!!!!!!! – powiedział ci patrząc na ciebie swoimi zielonymi tęczówkami, które tak kochałaś.
- Wyjdź!!!!!!!
- A jeśli nie wyjdę to co mi zrobisz ?? – zapytał cię z ironią. Nie wytrzymałaś i strzeliłaś go w twarz. Patrzyłaś jak się zachowa jednak on wyśmiał to co zrobiłaś.
- Tylko na tyle cię stać szmato?? – zapytał popychając cię z całej siły na ziemię. Leżałaś bezsilna, patrząc jak miłość twojego życia opuszcza dom. Wybuchłaś płaczem bo wiedziałaś, że to koniec. Nie widziałaś sensu dalszego życia. A może jednak? Właśnie miałaś powiedzieć Hazzie, że pod swoim sercem nosisz wasze dziecko. Jednak w tamtej chwili byłaś gotowa na wszystko aby nie czuć już tego bólu. Siedziałaś w ciemnym pokoju, na ziemi leżało potłuczone szkło. Złapałaś kilka najmniejszych kawałków w dłoń po czym mocno ją zacisnęłaś. Chwilę później pomiędzy palcami zaczęła kapać krew. Chwyciłaś największy kawałek, przystawiłaś go sobie do żyły. Jeszcze raz rozglądnęłaś się po pokoju. Na ścianie wisiały zdjęcia twoje z Harrym, z chłopakami. Czułaś, że po raz ostatni widzisz je na własne oczy. Znalazłaś kartkę i długopis.
,,Drodzy!!!! Jeśli Harry wam nie powiedział – rozeszliśmy się. Sam stwierdził, że jestem mu nie potrzebna, ciągle go kontroluje. Ja…… ja wcale tego nie chciałam ale cóż. Stało się……. Mój piękny rozdział w życiu został zamknięty. Przed kłótnią chciałam powiedzieć mi bardzo ważną sprawę jednak nie zdążyłam dlatego powiem ją wam. Więc jestem w 4 miesiącu ciąży a ojcem tego dzieciątka jest wasz przyjaciel Harry. Jeśli wytrzeźwieje mnie z wami nie będzie dlatego błagam was przekażcie mu tą wiadomość. Liam wiem, że ty zawsze zachowujesz zimną krew więc proszę cię aby tej prawdy dowiedział się od ciebie. Tak więc żegnam się z wami nie w taki sposób jakbym chciała a wybaczcie mi to. Pamiętajcie, że byliście dla mnie jak bracia i kocham was z całego serca. Opiekujcie się Harrym.
Wasza [T.I]’’
Odłożyłaś kartkę na stół, otarłaś łzy, wzięłaś głęboki wdech i po raz ostatni przejechałaś ręką po swoim brzuszku. ,,Przepraszam cię maluszku’’. Zamachnęłaś się w miarę mocno i większość szkła przebiła twoją żyłę na nadgarstku. Położyłaś się na podłodze. Z sekundy na sekundę robiłaś się coraz słabsza aż  do chwili, w której straciłaś przytomność.

**Perspektywa chłopców**
Wracałem ze spaceru kiedy spotkałem chłopaków. Szedłem za nimi bo nie miałem ochoty na jakąkolwiek rozmowę. Dopiero teraz docierało do mnie co tak naprawdę powiedziałem [T.I]. Cholernie tego żałowałem dlatego miałem nadzieje, że będzie w domu.
- O Harry co tak cicho idziesz za nami? – zapytał wesoło Horan.
- A tak jakoś. A wasz wypad jak się udał? – zapytałem udając zaciekawionego.
- Wciągnęli mnie na największą kolejkę górską jaką widziałem – mówił Zayn robią przy tym przerażoną minę – ale po za tym było super. Włączyłem się do rozmowy aby chociaż na chwilę zająć myśli czymś innym. Drzwi od domu otwierał Liam. Przekręcił jednym kluczem, potem drugim i zamarł w miejscu. Stał wpatrzony w coś po czym szybko wbiegł do domu.
- Chłopaki dzwońcie po karetkę – usłyszeliśmy. Szybkim krokiem weszliśmy do środka i zobaczyłem jak Liam trzyma na rękach [T.I], która nie dawała żadnych znaków życia. Po chwili przyjechała karetka. Usiedliśmy w salonie wokół wielkiej plamy krwi.
- Muszę wam powiedzieć prawdę – czułem, że nie wytrzymam. Wstałem i powiedziałem im wszystko co wydarzyło się ponad godzinę wcześniej. Kiedy skończyłem zauważyłem, że koło mnie stoi Liam.
- Znalazłem list od [T.I] – powiedział i rozpoczął czytanie. Z każdym kolejnym słowem czułem się coraz gorzej. List się skończył wszyscy popatrzyli na mnie. Liam był tym opanowanym jednak to od złapał mnie za bluzę i przycisnął do ściany.
- Uwierz jeśli ona z tego nie wyjdzie to jesteś dla mnie nikim. – powiedział z taką złością z oczach, że automatycznie odechciało mi się żyć. Puścił mnie i wyszedł a za nim Zayn z Niallem. Zjechałem po ścianie, płacząc jak małe dziecko.
- Harry źle postąpiłeś ale pamiętaj, że zawsze znajdziesz we mnie wsparcie. – powiedział spokojnie Louis przytulając mnie do siebie.

**Dwa miesiące później**
- Panie doktorze ile ta śpiączka farmakologiczna może się jeszcze utrzymać? – zapytałem lekarza.
- Panie Styles jeśli wybudzimy [T.I] ból dla niej i dla dziecko może być śmiertelny. Musimy czekać aż okaże jakieś znaki życia sama od siebie. – powiedział lekarz.
- Mogę ją chociaż odwiedzić? – zapytałem jednak on nie odpowiedział tylko skinął głową zgadzając się. W Sali siedział akurat Liam z Danielle. Od tamtego dnia nie układa się między nami za dobrze.
- Chodź Liam wyjdziemy, dajmy teraz czas Hazzie. – powiedziała Dan ciągnąc Liama za rękę. Usiadłem obok jej łóżka, złapałem jej delikatną i  zimną dłoń. Po moich policzkach spłynęły łzy.
- Kochanie ja ciebie przepraszam za te wszystkie słowa i czyny. Gdybym wiedział, że pod sercem masz nasze dzieciątko zachował bym się inaczej. Jeśli nie wyjdziesz tego wiedz, że spotkamy się tam na górze, bo nie zniósł bym naszej rozłąki. Tamte słowa powiedziałem bo byłem pijany. Z resztą nie muszę ci mówić bo wiesz jak było. Błagam cię [T.I] daj mi jakiś znak, że żyjesz – rozpłakałem się. Poczułem lekkie uściski i zobaczyłem, że jej powieki zaczynają drgać. Zadzwoniłem po pielęgniarkę, która przybyła z lekarzem. Po dwóch miesiącach w końcu otworzyła oczy. Lekarz od razu dokonał rutynowego badania czy wszystko w porządku.
- I co z nią doktorze? – zapytałem ocierając łzy.
- Wyjdzie z tego tylko teraz musimy bacznie obserwować dziecko – powiedział i opuścił salę.

** Z twojej perspektywy**
- Harry, Harry jesteś tutaj?? – mówiłaś cichym głosem. Od razu koło ciebie zjawił się zapłakany loczek.
- Cieszę się, że w końcu wróciłaś – powiedział całując mnie w czoło. Zrozumiałam, że przez wszystko da się przejść, że mam dla kogo żyć. Drugi raz nie zmarnuję tej szansy.

Po kolejnych trzech miesiącach opuściłaś szpital. Z tobą było wszystko w porządku z dzieckiem tak samo. Razem z Harrym zaczęliście uczęszczać na spotkania z psychologiem aby na nowo odbudować wasz związek. Urodziła się wasza córeczka Darcy. Poród przebiegł bez większych problemów. Twój Harry po jakimś czasie dogadał się z Liamem i wszystko wróciło do normy.
********
Opowiadałaś tą historię swojej 20-letniej córce po raz pierwszy bo teraz poczułaś taką potrzebę. Chciałaś aby ona nie popełniła takiego błędu jak ty. Szczęśliwa i bardzo przejęta ze swoim mężem Harrym czekacie na przybycie waszego pierwszego wnuka Deana.

(ten imagin znalazł się również na stronce ,,Jaram się Liamem bardziej niż Fredka Jeremiaszem'') 


Imagin z Harrym ♥


Od urodzenia mieszkasz w Londynie i masz najlepszego kuzyna na świecie, którym jest Zayn Malik. Kiedy miałaś 10 lat na twoją dzielnice wprowadził się pewien chłopiec z rodzicami i siostrą. Szczególną uwagę przyciągały loczki na jego głowie. Po dwóch tygodniach nowi sąsiedzi wyprawili piknik powitalny w celu zapoznania innych ludzi z osiedla. Poszłaś z rodzicami tylko dlatego, że chciałaś poznać tego chłopca.
- Cześć jestem Harry. Miło, że przyszłaś - powiedział do ciebie chłopczyk w loczkach.
- Cześć Harry jestem [T.I] - odpowiedziałaś ściskając jego dłoń. Przyjrzałaś mu się przez chwilę. Miał burzę loków na głowie, uroczy uśmiech i piękne, zielone oczy. Zapoznałaś do z innymi dziećmi z osiedla. W taki sposób od tamtego dnia jesteście przyjaciółmi. Mieszkaliście kilka domów od siebie więc całe dnie przesiadywałaś u niego albo on u ciebie. Razem skończyliście podstawówkę i wybraliście się do tego samego gimnazjum. Czasami w szkole brali was za rodzeństwo. Byliście razem w klasie, staraliście się spędzać jak najwięcej czasu ze sobą. Pomagaliście sobie w lekcjach i razem chodziliście na zakupy. Po prostu byliście nie rozłączni. Pod koniec trzeciej klasy tuż przed liceum Harry pojechał z rodzicami na wakacje do Hiszpanii. Ty w swoich planach miałaś spędzenie wakacji z kuzynem.
- [T.I] proszę doradź mi ma iść na te przesłuchanie do X-Faktora ?? - wypytywał cię twój kuzyn Zayn
- Kuzynie jeśli chcesz to idź !!! Mam pomysł zaśpiewaj mi coś to wtedy powiem ci coś więcej - odpowiedziałaś patrząc na zdziwioną minę kuzyna. Zaśpiewał ci kawałek piosenki Bruno Marsa - Lighters.
- I jak ?? - zapytał - Hallo no powiedz coś !!!! - krzyczał machając ci dłonią przed oczami.
- Jeśli nie pójdziesz na to przesłuchanie nie odezwę się do ciebie nigdy więcej - powiedział z poważną miną jednak po chwili zaczęłaś się śmiać. Pomagałaś i wspierałaś Zayna w jego przygotowywaniach. Nie zorientowałaś się a do końca wakacji pozostały dwa tygodnie. Kiedy siedziałaś przy jednym z rodzinnych ognisk zadzwonił twój telefon.
- Tak słucham - powiedziałaś odbierając połączenie
- Cześć [T.I] z tej strony Harry - usłyszałaś głos swojego przyjaciela
- O Harold !!! Cześć co słychać ??
- A wszystko dobrze. Mam takie pytanie gdzie obecnie się znajdujesz ??
- Jestem u mojego kuzyna Zayna a czemu pytasz ?
- Właśnie wróciłem z Hiszpanii i pomyślałem abyśmy spędzili te dwa tygodnie razem z przyjaciółmi.
- Wiesz co dobrze się składa bo właśnie jutro wracam do domu .
- Świetnie ! To może urządzimy jutro ognisko u mnie ??  O której będziesz w domu ?
- Ognisko to super pomysł tylko, że ja będę w domu około 18.
- Spokojnie [T.I] ja się wszystkim zajmę. To co widzimy się jutro ?
- Oczywiście Harry ! Dobranoc
- Super !! Dobranoc [T.I] Całuje – zakończył rozmowę.
Jego ostatnie słowo zapadło ci głęboko w pamięci ponieważ od dłuższego czasu podkochujesz się w Harrym. Położyłaś się do łóżka z nadzieją, że jutrzejsze przedpołudnie zleci bardzo szybko.
Rano oczywiście śniadanko, spacerek do lasu. Robiłaś wszystko aby te pół dnia jakoś zleciało. Po obiedzie nadszedł czas powrotu. Zanim wsiadłaś do samochody pożegnałaś się z rodzinką.
- Zayn tylko błagam cię dzwoń do mnie jak będzie po castingu – powiedziałaś przytulając kuzyna na pożegnanie
- Oczywiście kuzynko będę dzwonił – odpowiedział ci.
Pomachałaś kilka razy w ich stronę i rozpoczęła się droga do domu.  Kiedy już dotarliście szybko pobiegłaś do domu. Do spotkania miałaś pół godziny więc wzięłaś szybki prysznic. Ubrałaś czarne, krótkie spodenki, czerwoną koszulkę na ramiączkach, balerinki a włosy spięłaś w luźnego kucyka. Pomalowałaś się lekko, zabrałaś torebeczkę i wyszłaś z domu.  Szłaś powolnym krokiem napawając się ciepłym wieczorem. Gdy dotarłaś pod dom Harrego drzwi otworzyła ci jego mama.
- Dobry wieczór Pani Styles – powiedziałaś grzecznie
- O cześć [T.I] miło cię widzieć. Wszyscy są już w ogródku. Zapraszam – powiedziała otwierając ci szerzej drzwi.
Szłaś w stronę wyjścia na ogród a już z daleka słyszałaś rozmowy i śmiechy swoich przyjaciół. Wyszłaś z domu i od razu zaczęłaś witać się ze wszystkimi. Porozmawiałaś chwilę z dziewczynami , jednak cały czas szukałaś Harrego. Z oddali zauważyłaś jakąś osobę przy ognisku więc powoli zmierzałaś w jej stronę. Usiadłaś na ławeczce, która stała nieopodal i przyglądałaś się tej osobie.
- O [T.I] już jesteś !!! – własnym oczom nie wierzyłaś to był Harry !!!!!! Nie widziałaś go półtorej miesiąca a zmienił się nie do poznania. Był opalony, bardziej umięśniony, podciął swoje urocze loczki ale i tak wyglądał nieziemsko.  Jedyne co się nie zmieniło to jego piękne oczy. Kiedy spojrzał na ciebie poczułaś motylki w brzuchu i przyjemny dreszcz  na całym ciele. Na powitanie podszedł i przytulił cię do swojego umięśnionego torsu.  Mogłaś poczuć jego perfumy, które tak bardzo uwielbiałaś. Porozmawialiście chwilę na osobności po czym dołączyliście do przyjaciół.  Ostatnie dwa tygodnie zleciały ci pod znakiem imprez, ognisk i domówek. Rozpoczął się nowy rok szkolny. Jeden z najgorszy bo byłaś już w liceum. Z każdym dniem coraz bardziej zakochiwałaś się w Harrym. Jednak on nie mógł narzekać na brak zainteresowania w szkole. Co jakiś czas widziałaś go z inną dziewczyną co tobie sprawiało ogromny ból. Nie chciałaś mu powiedzieć o swoich uczuciach ponieważ bałaś się jego reakcji. Jednego wieczoru kiedy siedziałaś z książką na parapecie usłyszałaś znajomy głos z podwórka. Mimo tego, że było już późno i ciemno zeszłaś na dół w piżamie.
- Harry co ty tutaj robisz ? – zapytałaś
- Wiesz co zapomniałem ci powiedzieć, że przeszedłem casting do X-Faktora – odpowiedział z uśmiechem.
- Gratuluje – przytuliłaś go – może poznasz tam mojego kuzyna
- Przypomnij mi jak się nazywa – zaśmiał się
- Zayn Malik –od powiedziałaś
- Ok. Zapamiętam. Ja już pójdę bo trochę późno jest. Dobranoc !! – powiedział dając ci buziaka
- Harry stój – złapałaś go za rękę – proszę pisz co tam u ciebie będzie się działo.
- [T.I] . Obiecuje ! Pa.
Wróciłaś do domu i poszłaś do pokoju. Cały czas czułaś całusa Harrego. Rozmarzona poszłaś spać. Po dwóch tygodniach odezwał się Harry: ,, Udało się jestem w zespole !!!!! Oprócz mnie jest jeszcze czwórka innych, zajebistych chłopaków a w tym twój kuzyn. Jestem taki szczęśliwy. Mam nadzieje, że też się cieszysz. Odezwę się za kilka dni!! Pozdrawiam i całuje ! Harry’’
Nie mogłaś uwierzyć w to, że twój najlepszy przyjaciel i kuzyn są razem w zespole.
***********************************************
Siedziałaś przed laptopem oglądając wasze zdjęcie i wspominałaś te wszystkie wspaniałe chwile sprzed czterech lat.  Po twoich policzkach płynęły łzy kiedy przypominałaś sobie tamte czasy. Bohaterem twoich wspomnień był nikt inny tylko Harry.  Minęły cztery lata od kiedy powstało One Direction. Od czasu do czasu dostawałaś, krótki wiadomości na twitterze od Hazzy lub Zayna co u nich słychać. Przeglądając strony internetowe napotkałaś się na wiele artykułów o Harrym i jego romansach ze starszymi kobietami. Nie mogłaś powstrzymać się od płaczu czytając je.  Wzięłaś kartkę, długopis i usiadłaś na łóżku.
,,Drogi Harry wiem, że nigdy tego nie przeczytasz tego listu dlatego mogę napisać wprost KOCHAM CIĘ najbardziej na świecie. Przez te lata kiedy byłeś w zespole nie zapomniałam o Tobie, twoim uśmiechu, zachrypniętym głosie, o twoim dotyku i pięknych oczach. Jesteś moim ideałem wiesz o tym ?? Widziałam i czytałam te wszystkie artykuły o Tobie. Każde kolejne słowo było jak szpilka wbijana w moje serce… Harry dlaczego ja ci nie powiedziałam wtedy na ognisku co do ciebie czuje??? Dlaczego jestem taka nieśmiała ?? Gdybym ci powiedziała może bylibyśmy razem, może w tym momencie czuła bym twoje pocałunki na moim ciele…. Przepraszam, że nie byłam z tobą szczera. Jakbym mogła cofnąć czas o te cztery lata nie wahała bym się i poznał byś prawdę… Jeszcze raz przepraszam ….. Kocham cię’’
Odłożyłaś kartkę na bok i poczułaś się w pewnym sensie lepiej. Byłaś sama w domu ponieważ twoi rodzice byli gdzieś u przyjaciół. Ubrałaś ciepłe kapcie, zrobiłaś sobie popcorn i włączyłaś sobie ,,Dirty dancing 2’’ W połowie filmu usłyszałaś pukanie do drzwi. Powoli zaczęłaś otwierać drzwi a po drugie stronie zobaczyłaś swojego przyjaciela, który był kompletnie przemoczony.
- Harry ? – zapytałaś niepewnie
- Tak ! Cześć mogę wejść ?? – spytał
Otworzyłaś drzwi szerzej aby mógł wejść. Była jesień więc prawie codziennie padało.
- Idź do łazienki i zdejmuj z siebie te mokre ciuchy. Tam masz ręczniki a masz coś na przebranie ?? – zapytałaś
- Mam całą torbę ciuchów – odpowiedział ściągając mokrą kurtkę i buty.  Zabrałaś od niego wszystkie mokre rzeczy i rozwiesiłaś je aby wyschły.
- Skąd ty się tutaj wziąłeś ?? – zapytałaś kiedy już byliście w salonie. 
- Dostaliśmy dwa tygodnie wolnego więc pomyślałem, że wpadnę – odpowiedział wycierając włosy. Zrobiłaś ciepłą herbatę i wsłuchiwałaś się w opowieści Harrego. Nie mogłaś w pełni skupić się na jego słowach bo zapatrzona byłaś w jego twarz, oczy i usta.
- Wiesz Zayn powiedział, że jeszcze w tym tygodniu cię odwiedzi – powiedział Harold
- Bardzo miło z jego strony, że przypomniał sobie o kuzynce – odpowiedziałaś.
Obejrzeliście wspólnie jeszcze jeden film. Podczas jego oglądania poczułaś jego rękę na swoich ramionach.  Spojrzałaś na niego. Jego oczy błądziły po całej twojej twarzy. Złapał cię lekko za policzek i namiętnie pocałował. Popatrzyłaś mu prosto w oczy i jedyne co ujrzałaś to pożądanie. Harry nie mówiąc nic, wziął cię na ręce i zaniósł do sypialni. Nie opierałaś się mu bo bardzo tego chciałaś. Położył cię na łóżku a po chwili on leżał już na tobie. Dotykał twojej twarzy patrząc ci prosto w oczy.
- Boże dlaczego ja byłem taki głupi – mówił
- Dlaczego tak mówisz ? – zapytałaś
- Szukałem dla siebie odpowiedniej kobiety a nie zauważyłem, że taką mam koło siebie – odpowiedział jednak nie pozwolił ci dokończyć ponieważ zamknął ci usta pocałunkiem.  Po chwili byłaś już bez bluzki a Harry męczył się z zapięciem od stanika. Ty w tym czasie zdjęłaś się rozpinaniem jego koszuli a potem spodni. Zaczął całować cię po całym ciele i płynnym ruchem pozbył się twoich majtek. Całował twoje uda, brzuch, piersi i powrócił do ust. Kiedy wasze usta się spotkały ty szybkim ruchem ściągnęłaś z niego bokserki. Twoje dłonie błądziły po jego plecach czasami zatapiały się w jego piękne loki.
- Pragnę cię najbardziej na świecie – szepnął ci do ucha a ty złożyłaś pocałunek na jego szyi. Nie wiedziałaś kiedy a on już był w tobie. Starał się być delikatny jednak z każdym kolejnym ruchem stawał się coraz bardziej porywczy. Cicho jęczałaś dając znak, że ma nie przestawać. Jego silne dłonie trzymały twoje biodra a twoje paznokcie coraz bardziej wbijały się w jego plecy. Szeptałaś mu do ucha aby robił to coraz mocniej.
- Harry !!!!!!!!!! – krzyknęłaś uginając się pod jego ciałem.  Opadłaś na łóżko a Hazza tuż za tobą. W całej sypialni było ciemno i bardzo duszno. Spojrzałaś w jego stronę, leżał na twoim dekolcie i ciężko oddychał. Pogładziłaś go po głowie po czym znalazł się koło ciebie.
- I jak wrażenia ? – zapytał odgarniając kosmyki włosów z twojej twarzy
- Było bosko – powiedziałaś dając mu buziaka.
Przytuliłaś się do jego torsu i zasnęłaś. Rano obudził cię zapach parzonej kawy. Harry przyniósł ci na tacy kawę, ciepłe grzanki, czerwoną różę i karteczkę.
- Dzień dobry skarbie jak się spało ?
- Bardzo dobrze słoneczko. Co to za kartka ? – spytałaś
- Zobacz a zaraz się przekonasz – odpowiedział
Niepewnie  otworzyłaś kartkę i zobaczyłaś swoje słowa , które pisałaś wczoraj.  Opuściłaś głowę ponieważ czułaś jak na twojej twarzy pojawia się rumieniec.
- Ja nie wiedziałam, że go przeczytasz  - zdołałaś odpowiedzieć tylko kilkoma wyrazami ponieważ Harry pocałował cię tak samo jak w nocy.
- [T.I] ja też cię bardzo kocham. Cholernie żałuje, że ukrywałem to przed tobą. Inne dziewczyny mydliły mi oczy a ja nie zdawałem sobie sprawy, że to ty jesteś tą moją jedyną. Przez te cztery lata zrozumiałem to, że muszę ci powiedzieć prawdę bo inaczej mogę cię stracić – mówił niepewnie patrząc w twoją stronę. Tym razem ty rzuciłaś się mu na szyję i zatopiłaś się w jego ustach.
Od tamtego czasu minęło pięć lat. Jesteś Panią Styles ,razem z Harrym tworzycie szczęśliwe małżeństwo i jesteście kochającymi rodzicami trzyletniej Katy.

Imagin z Liamem ♥

 http://www.youtube.com/watch?v=dbOQ-KUTccM&feature=fvst
Znałaś się z Liamem od dziecka. Razem wychowywaliście się na tym samym podwórku. Był dla ciebie jak brat. Chodziliście do jednej klasy, pomagaliście sobie w nauce. Nawzajem obserwowaliście się jak dorastacie. I wtedy mając 16 lat poczułaś, że Liam nie jest dla ciebie przyjacielem. Pragnęłaś aby był kimś więcej. Widziałaś jak inne dziewczyny kręcą się wokół niego. Coraz częściej płakałaś.
- [T.I] jutro są przesłuchania do X- Faktora pójdziesz ze mną ?? – zapytał cię słodkim głosem
- Oczywiście – odpowiedziałaś
Razem z jego rodziną trzymaliście kciuki za niego. Udało się przeszedł dalej. Byłaś dumna z tego, że masz takiego wspaniałego przyjaciela. Tygodnie leciały…. Liam został jednym z członków zespołu One Direction.  Nadszedł dzień, w którym musiałaś się z nim pożegnać. Poszłaś do niego z niedużym miśkiem aby pamiętał o Tobie. Siedziałaś przed domem kiedy on żegnał się z rodziną. Wyszedł z domu a w jego oczach widziałaś łzy. Liam był najbardziej wrażliwym i uczuciowym chłopakiem jakiego znałaś. Powstrzymywałaś łzy.
- Proszę to dla ciebie abyś nie zapomniał o mnie – mówiłaś wręczając mu maskotkę. Po twoich policzkach popłynęły łzy.
- Wiesz o tym, że ja cię nigdy nie zapomnę !!! Zbyt ważną osobą jesteś dla mnie – powiedział nie powstrzymując łez. Przytulił cię do siebie. Próbowałaś zapamiętać jego dotyk, zapach, głos bo nie wiedziałaś czy kiedyś się jeszcze spotkacie.
- Trzymaj się [T.I]. Nie mówię dowidzenia lecz do zobaczenia – powiedział wycierając policzki i wsiadł do busa.
Odjechał …… Stanęłaś na ulicy, patrząc za odjeżdżającym busem. ,,Kocham cię Liam’’ – powiedziałaś do siebie w duchu. Twoje nogi się ugięły, wylądowałaś na betonie płacząc jak małe dziecko.
- Zobaczysz wróci – pocieszała cię jego mama.
Śledziłaś to co działo się w życiu One Direction. Tłumy fanek, piękne dziewczyny, cudowne miejsca to wszystko otaczało chłopaków. W swoim sercu czułaś pustkę, brakowało ci czegoś… Brakowało ci Jego pięknego uśmiechu, ciepłego dotyku, słodkich słów. Leżąc w łóżku wzięłaś aparat do ręki. Mnóstwo waszych wspólnych zdjęć. Wiedziałaś, że kiedy wróci nie będzie on już tym samym Liamem co kiedyś.
Po czterech miesiącach miał się odbyć ich koncert nieopodal twojego miasta. Czym prędzej zamówiłaś bilet w pierwszym rzędzie. Cieszyłaś się, że po pół roku wreszcie go zobaczysz. Pisałaś mu wielokrotnie, że będziesz na koncercie, pytając czy będziecie mogli się spotkać. Nie odpisywał ……
Nadszedł dzień koncertu, miejsce miałaś przy samych barierkach. Zaczęło się …. Weszli na scenę. Śpiewali, tańczyli, wygłupiali się. Uśmiechałaś się aby zwrócić na siebie uwagę jednak nadaremnie.
- Nie wiem czy jest tutaj obecna ale chciałbym pozdrowić moją przyjaciółkę [T.I] – powiedział Liam rozglądając się po publiczności. W połowie koncertu byłaś tak ściśnięta, że ledwo było cię widać. Przy jednej z szybszych piosenek na scenę wbiegła grupa tancerek. Tańczyły z nimi trzy piosenki. Przy ,,Moments’’ jedna usiadła Liamowi na kolanach.
- Czyż nie ładna z nich para ?? – zapytał chłopak w lokach
Poczułaś jak twoje oczy robią się coraz bardziej mokre. Płakałaś, znowu płakałaś. Na domiar złego kiedy ona schodziła ze sceny on na dowiedzenia pocałował ją przy wszystkich. Zrobiło ci się słabo. Chciałaś wyjść jednak wiedziałaś, że nie dasz rady przecisnąć się przez ten tłum. Wytrwałaś do końca jednak co chwilę wycierałaś cieknące łzy. Gdy hala robiła się pusta ty nadal stałaś i patrzyłaś na scenę. Cała rozmazana widziałaś jak chłopaki wychodzą za sceny a razem z nimi Liam i jego dziewczyna. Patrzyłaś w jego stronę, nie zauważył tego dopóki jeden z nich nie wskazał na ciebie palcem. Popatrzył w twoją stronę jednak ty uciekłaś. Błąkałaś się po ulicach miasta. Od koncertu minęły trzy godziny a ty dopiero wróciłaś do domu. Całą noc nie spałaś tylko płakałaś. Weszłaś na twitera Liama ukazał ci się wpis : [T.I] jeśli to ty stałaś wtedy sama proszę odezwij się.
Postanowiłaś nie pisać. Chciałaś aby teraz on się domyślał czy to ty. Kilka razy widziałaś jego wpisy lecz ty odezwałaś się po miesiącu. ,,Tak to wtedy byłam ja. Przepraszam, że wcześniej ci nie odpisywałam ale nie byłam w stanie.’’ Pisząc te kilka wyrazów czułaś, że nie możesz mu powiedzieć prawdy. Mijały miesiące…. On jeździł po świecie a twoje uczucie do niego nie malało ale wręcz przeciwnie rosło. Utrzymywałaś kontakt z jego rodzicami. Często ich odwiedzałaś przypominając sobie wszystkie chwile z nim.
Minął rok od tamtego koncertu. Nadal nie byłaś w stanie wypełnić tej pustki w sercu. Na twiterze przeczytałaś wpis jednej dziewczyny: ,,Prawdopodobnie Liam Payn oświadczył się swojej dziewczynie Danielle’’ Dalej już nic nie widziałaś ponieważ wszystko zasłoniły ci łzy. Nie wytrzymałaś i rzuciłaś laptopem o ścianę. Siedziałaś skulona na podłodze, spojrzałaś w stronę laptopa. Przeglądarka się wyłączyła i ukazała się tapeta na, której byłaś ty z Liamem.
- Widziałaś co piszą na twiterze ? – mówiła do ciebie przyjaciółka przez telefon
- Widziałam – szlochałaś do telefonu – Ja dłużej nie wytrzymam – mówiłaś
- Wytrzymaj dasz radę – próbowała cie pocieszyć.
I znów odbył się ich koncert. Grupa fanek zebrała się i w trakcie koncertu weszły na scenę pogratulować Liamowi.
- Dziękuje bardzo w imieniu swoim i Danielle. – mówił wzruszony
Jego słowa działały na ciebie tak kojąco, że na chwilę zapomniałaś o wszystkim. Po skończonym
występie znów stałaś na hali tylko tym razem bliżej. Liam od razu cię zauważył. Wybiegłaś z hali.
- [T.I] błagam cię zaczekaj – słyszałaś za sobą jego głos jednak się nie zatrzymywałaś. Pobiegłaś do opuszczonego domu. Weszłaś na dach, z którego rozciągał się przepiękny widok na miasto. Odetchnęłaś pełną piersią. Z daleka słyszałaś alarm policji, pogotowia i krzyczących chłopaków.
- Błagam nie rób tego – prosili cię wszyscy z dołu.
Nie posłuchałaś ich. Stanęłaś na krawędzi i poczułaś się wolna. Leciałaś jednak po chwili poczułaś przeraźliwy ból. Ciemność na końcu, której było światło. Szłaś w jego stronę było takie piękne.

Obudziłaś się w szpitalu cała obandażowana, podłączona do wielu aparatur. Znów poczułaś przeszywający ból. Rozejrzałaś się do po sali. Przy twoim łóżku siedział zapłakany Liam, jego i twoi rodzice.
- Córeczko jak się czujesz ? – zapytała cię mama przez łzy
- Dlaczego to zrobiłaś ? – spytał Liam
Nie odpowiedziałaś bo czułaś się coraz gorzej. Zamknęłaś oczy i już ich nie otworzyłaś. Śmierć tym razem cię zabrała. Z góry widziałaś jak wszyscy płakali nad twoim ciałem. Widziałaś swój pogrzeb, załamanych rodziców. Liam stał nad twoim grobem z bukietem białych róż. ,, Wiesz o tym, że ja cię nigdy nie zapomnę !!! Zbyt ważną osobą jesteś dla mnie’’ – powtarzał te słowa, które kiedyś ci powiedział. Po całej ceremonii twój tata wręczył Liamowi list pożegnalny od ciebie. Otworzył go nad twoim grobem kiedy został sam.
,,Drogi Liamie! Skoro czytasz ten list to znaczy, że jestem już w lepszym miejscu. Ciężko zniosłam naszą rozłąkę. Płakałam wiele razy po tym jak dowiedziałam się, że masz dziewczynę. Nie wytrzymałam…. Przepraszam cię, że nie byłam na tyle silna aby to znieść. Pisałam wiele razy do ciebie. Teraz mnie nie ma ale wiedz o tym, że cię nigdy nie zapomnę…… Będę czuwać nad tobą tego możesz być pewny. Muszę ci powiedzieć jeszcze jedno czego nie powiedziała bym gdybym była obok ciebie. KOCHAM CIĘ od momentu kiedy dostałeś się do X-Faktora….. pokochałam cię ale mino tego, że mnie z wami nie ma nadal będę cię kochać. Mam nadzieje, że misiek będzie ci o mnie przypominał….. Żegnaj Kochany…. Twój Anioł Stróż ‘’
PO przeczytaniu listu Liam zaczął krzyczeć : ,, Nie jestem już z Danielle!!!!!!!  [T.I] wiem, że mnie słyszysz SKARBIE KOCHAM CIE’’ Przychodził codziennie na twój grób składając na nim czerwone róże. Na znak pamięci o Tobie zrobił sobie tatuaż z twoim imieniem, datą urodzenia i napisem ,,Nigdy cię nie zapomnę’’. 

Imagin z Niallem ♥


Byłaś z Niallem bardzo szczęśliwa. Tworzyliście idealną parę. Pewnego dnia chłopcy poszli do studia a ty zostałaś w domu. Chciałaś wszystko ogarnąć bo w końcu mieszkasz pod jednym dachem z pięcioma facetami. Sprzątałaś w pokoju twoim i Nialla. Na biurku leżał jego telefon, który zaczął dzwonić. Spojrzałaś na wyświetlacz – poczta głosowa. Odebrałaś, była nagrana jedna wiadomość. Usłyszałaś damski głos : ,,Cześć skarbie. Kiedy się zobaczymy?? Mam nadzieje, że dostałeś mój list. Nie długo zadzwonię…. Kocham cię’’. Wiadomość była nadana dwa dni temu. Usiadłaś na łóżku zastanawiając się kim może być ta dziewczyna. Przypomniałaś sobie o liście. Zbiegłaś na dół do skrzynki. W środku nic tylko ulotki, rachunki i nic do Nialla. Poszłaś do waszej sypialni. Przeszukałaś jego rzeczy. Dziwnie się z tym czułaś bo ufałaś i wierzyłaś mu bezgranicznie ale jednak zastanawiałaś się co on tak naprawdę do ciebie czuje. W biurku znalazłaś kilka czerwonych kopert. Otworzyłaś jedną z nich i zaczęłaś czytać  : ,,Witaj skarbie co u ciebie słychać ? U mnie na razie wszystko w porządku chociaż bardzo za tobą tęsknię. Odliczam dni do naszego spotkania. Pragnę na nowo poczuć smak twoich ust, spojrzeć w piękne oczy i zobaczyć śliczny uśmiech . Poczuć twoje ciepło i pożądanie. Po ostatniej nocy z tobą długo nie mogłam się otrząsnąć. Było mi z tobą tak dobrze…. Oh Niall chce abyś wiedział, że nigdy nie kochałam nigdy tak bardzo faceta tak jak ciebie. Było mi dobrze z tobą w dzień, w nocy gdziekolwiek razem byliśmy. Chcę poczuć jak dotykasz moje ciało i składasz na nie pocałunki. Po prostu chcę aby to wróciło…. Skarbie kocham cię ponad wszystko. Mam nadzieje, że niedługo się spotkamy. Do zobaczenia Julia.’’
Z każdym przeczytanym słowem twoje policzki stawały się coraz bardziej mokre. Przypomniałaś sobie wasze pierwsze spotkania, pierwszy pocałunek, wymarzony pierwszy raz. To jak poznałaś jego rodziców, wspólne imprezy i święta. Po przeczytaniu to wszystko straciło dla ciebie sens. W kopercie znalazłaś jeszcze zdjęcie. Twój ukochany przytula się do jakiejś chudej blondynki .  Twoje życie straciło sens. Zabrałaś wszystkie listy i zdjęcia. Siedziałaś i płakałaś a w rękach trzymałaś wasze wspólne zdjęcie. Byliście na nim uśmiechnięci, szczęśliwi a przede wszystkim zakochani. Zdałaś sobie sprawę, że nic dla niego nie znaczysz. Wieczorem wszyscy wrócili ze studia. Cały dom lśnił i pachniał świeżością. Ty leżałaś zapłakana na łóżku, spałaś.
-Cześć Aniołku - powiedział Niall całując cię w czoło
Otworzyłaś oczy i zobaczyłaś uśmiechniętą twarz Horana.
-Kochanie co ci się stało?  - zapytał siadając obok ciebie
- Ty mnie się pytasz co się stało ? A może ty mi powiesz – wybuchłaś -   Niall powiedz mi kim jest Julia!!!
- Julia ??
- Przecież wyraźnie mówię !!!!!!!!!!!! Kto to jest  ??
- Znajoma
- Tak to po jaką cholerę do ciebie wydzwania i mówi Kochanie ??
- A w ogóle dzwoniła ??
- Tak dwa dni temu. Mówiła, że nie może doczekać się waszego spotkania… - zaczęłaś płakać - …Niall powiedz mi do cholery kim ona dla ciebie jest ??
Nie usłyszałaś żadnej odpowiedzi. Płacząc pokiwałaś głową rzucając mu listami w twarz. Nie miał odwagi na ciebie spojrzeć. Wybiegłaś z domu. Biegłaś przed siebie bez żadnego celu.
-Nie chce już żyć na tym świecie – powiedziałaś do siebie
***Niall***
Usiadłem na łóżku chowając twarz w dłoniach. Zrozumiałem, że nie potrzebnie trzymałem te wszystkie listy od Julii.
-Ej Niall co się stało ??  – zapytał Liam
Podałem mu jeden z listów do przeczytania. Siedział z otwartą buzią.
-Niall ja myślałem , że [T.I] jest twoją dziewczyną
-Julia to moja była. Nie może się pogodzić z tym, że zerwaliśmy
-A kiedy to się stało ??
-,,Przed samym wyborem nas do zespołu ‘’
-A zależy ci na [T.I] ??
- Oczywiście. Kocham ją!!
-To nie siedź tutaj tylko idź jej szukać  – krzyknął na mnie Liam
Wyszedłem z domu zastanawiając się gdzie ona mogła pójść. Była 2 w nocy a ona tak sama chodzi. Po chwili wpadłem na pomysł. Pobiegłem nad skarpę z której widać całe miasto. Biegłem ze łzami w oczach.
-Boże tylko, żeby ona nic sobie nie zrobiła – prosiłem w myślach
*****
Usiadłaś nad skarpą. Znalazłaś rozbitą butelkę, wzięłaś kawałek do ręki i na przedramieniu wyryłaś sobie imię Niall. Wiedziałaś i czułaś , że to cię bardzo boli jednak nie przejęłaś się tym. Spojrzałaś na swój telefon. Wasze zdjęcia, filmiki.  Uśmiechnięta twarz Horana. Takiego właśnie chciałaś zapamiętać bo w takim się zakochałaś.
-Na szczęście nie jest wysoko  – powiedziałaś do siebie drżącym głosem. Stanęłaś na krawędzi. Czułaś, że lecisz. Nagle poczułaś silne szarpnięcie. Spojrzałaś do góry i zobaczyłaś zapłakaną twarz Nialla. W ostatniej chwili podbiegł i cię złapał.
-Puść mnie nie chce już żyć– krzyczałaś płacząc
-Jeśli ty polecisz ja skoczę za tobą . [T.I] uwierz mi kocham tylko i wyłącznie ciebie – odpowiedział Niall.
Zobaczyłaś w jego oczach strach i jednocześnie iskierkę nadziei. Pomogłaś mu w wciąganiu ciebie do góry. Przytulił cię jak najmocniej potrafił. Zaczęłaś płakać  a na swoim ramieniu poczułaś jego łzy. Dotarło do ciebie, że on jest dla ciebie wszystkim a ty jesteś dla niego całym światem.
-Coś ty zrobiła ?? – zapytał pokazując na twoją rękę
-Chciałam aby twoje imię było zawsze przy mnie- odpowiedziałaś
Niall przysunął się do ciebie i delikatnie pocałował. Poczułaś jakby niebo było na ziemi. Czułaś to za każdym razem kiedy Niall cię całował. Spojrzałaś na swoją zakrwawioną rękę i straciłaś przytomność.
Obudziłaś się w szpitalu. Rękę miałaś zawiniętą a do drugie przyczepioną kroplówkę. Wokół twojego łóżka siedzieli chłopcy jednak bez twojego ukochanego.
-Nie rób nam więcej takich wybryków – poprosił Zayn
-Obiecuje nie będę
Po tych słowach chłopcy od razu rzucili się na ciebie. Po godzinie przyszedł Niall z jakąś dziewczyną. Rozpoznałaś ją – to była Julia.
-Cześć jestem Julia , to ode mnie Niall dostawał te wszystkie listy i zdjęcia. Byłam o niego zazdrosna jednak widzę, że wy jesteście szczęśliwi. [T.I] przyjmij moje przeprosiny bo tylko tyle mogę zrobić. Obiecuje wam, że już mnie nie zobaczycie. Jeszcze raz przepraszam.
-Po co ją przyprowadziłeś ??- zapytałaś
-Żeby cię przeprosiła tak jak mnie. Nie gniewaj się Kochanie  – odpowiedział całując się w skaleczoną rękę.
-W rękę to się możesz popukać  – zażartowałaś
Horan wstał i pocałował cię tym razem w usta. W szpitalu byłaś 4 dni. Od tamtej pory wasz związek stał się silniejszy. A Niall wpadł na pomysł i pokazuje cie wszystkie jego listy. Wszystko wróciło do normy a wy jako szczęśliwa para staracie się o małego Horanka. 



Imagin z Zaynem ♥

http://www.youtube.com/watch?v=yMR382aefmQ
Kolejny raz siedziałaś w kącie z podwiniętymi kolanami. W pokoju było strasznie duszno i ciemno. Widziałaś tylko zarys swojego klienta, który zabiera swoje rzeczy i opuszcza pomieszczenie. Zawsze w takich momentach brzydziłaś się siebie i tego co zrobiłaś. Nie miałaś innego wyjścia ponieważ twoja mama była bardzo chora i potrzebowała pieniędzy na leczenie. Zastanawiałaś się gdzie w tym momencie jest twój ojciec. Przecież on powinien być przy tobie i pomagać ci przejść przez chorobę mamy. Jednak on wolał pić, wolał zadawać się z jakimiś obleśnymi typami zamiast być teraz koło ciebie i swojej żony. Nienawidziłaś go za to, że wybrał taką drogę.
- Witaj kochana kolejny zadowolony klient. Oby tak dalej – powiedział do ciebie twój ,,szef’’ klepiąc cię po pośladku – Masz tutaj swoją część – rzucił ci pieniądze na łóżko i wyszedł. To właśnie ten facet pomógł ci zdobyć pieniądze ale to również przez niego stałaś się tym kim jesteś. Otworzyłaś okno, ubrałaś szlafrok i wyszłaś z pokoju. Korytarz był długi, przechodziłaś koło kilkunastu pokoi. Część była jeszcze zamknięta a część już otwarta. Zeszłaś do holu.
- [T.I] gdzie się wybierasz? – zapytał cię jeden z pupilków twojego szefa.
- Mam zamiar się przewietrzyć – odpowiedziałaś.
- To wróć do pokoju za chwilę masz następnego klienta – powiedział z uśmieszkiem.
Wściekła wróciłaś do swojego pokoju. Poprawiłaś łóżko, doprowadziłaś się do porządku i czekałaś. Uczucia były jednak silniejsze i zaczęłaś płakać. Bałaś się kolejnego faceta bo nie wiedziałaś czy on nie będzie taki jak poprzedni. Równo o 14 do twojego pokoju wszedł wysoki brunet o czekoladowych oczach.
- Cześć ty jesteś [T.I]? – zapytał.
- Tak wejdź proszę – powiedziałaś siadając na brzegu łóżka.
- Masz piękne imię. Jestem Zayn – odpowiedział podając ci rękę. Zachowywał się inaczej niż pozostali faceci. Nie był zachłanny, nie przechodził od razu do sprawy. Usiadł koło ciebie i spojrzał w twoje przerażone oczy.
- Mam pytanie boisz się mnie? – zapytał łagodnie.
- Boje się każdego faceta, który tutaj przychodzi – powiedziałaś przez łzy.
Przysunął się do Ciebie i objął swoją ręką. Pozwolić ci chwilę popłakać.
- [T.I] co się stało? Czemu płaczesz? – zapytał z troską.
- Jak widzisz jestem prostytutką ale nie z własnej woli. Czytałam ogłoszenie o dobrze płatnej pracy a nie wiedziałam, że wyląduje w burdelu. Muszę zarabiać ponieważ moja mama jest chora i nie stać ją na wykup wszystkich leków. Mam 20 lat a jestem tutaj od dwóch. Nie mam nikogo bliskiego poza mamą – odpowiedziałaś.
- Przepraszam, że zapytam a co z twoim ojcem?
- Dla mnie mój ojciec nie istnieje! – krzyknęłaś – On wolał wszystko przepić niż dać na jedzenie lub na leki. – zamyśliłaś się – Kiedyś było zupełnie inaczej. Ojciec pomagał, był cały czas przy mnie. Był dla mnie jak przyjaciel i ojciec w jednym. Później zaczął się kłócić z mamą ona zachorował a on nie dał sobie rady i znalazł pocieszenie w butelce.
- Cholernie ci współczuje, że musiałaś przejść przez takie piekło. Nie wiesz co się z nim teraz dzieje? – spytał
- Albo nie żyje, albo siedzi w więzieniu lub chodzi jeszcze po tym świecie. Nie obchodzi mnie to. – powiedziałaś – Zayn widzę, że ty jesteś wychowanym facetem to co ty robisz w takim miejscu jak to? – zapytałaś
- Chwila słabości a poza tym chciałbym zmienić coś w swoim życiu, chociaż na chwilę zapomnieć o otaczającym mnie świecie. – odpowiedział cały czas patrząc się na ciebie swoimi czekoladowymi oczami.
- Ty przyszedłeś tutaj aby coś w sobie zmienić a ja chciałabym stąd uciec i nigdy nie wrócić. – powiedziałaś.
- Nie możesz odejść? – spytał zaciekawiony.
- Właśnie nie mogę bo wszystko jest nielegalne. Odeszłabym a on mógłby mi coś zrobić bo jest zdolny do wszystkiego.- pokazałaś mu swoje siniaki. - On obawia się, że któraś z nas zgłosi to na policję i pójdzie siedzieć. Jesteśmy tutaj praktycznie przetrzymywane. Pieniądze mamie wysyłam pocztą bo nie mogę opuścić terenu. – odpowiedziałaś nerwowo ściskając dłonie.
- Pomogę ci się uwolnić z tego okropnego miejsca. – powiedział stanowczo – Mój przyjaciel ma wujka, który jest adwokatem więc postara ci się pomóc. – opowiedział.
- Ale Zayn ja nie mogę odejść bo wtedy nie będę miała pieniędzy. – powiedziałaś a po twoich policzkach spłynęły łzy.
- O prace się nie martw coś dla ciebie zawsze się znajdzie. Nie pozwolę abyś tutaj była. – powiedział a w jego oczach było widać złość.
- Ale dlaczego chcesz mi pomóc? – zapytałaś.
- Bo nie mogę patrzeć jak taka piękna dziewczyna cierpi przez takich dupków. Przy okazji pomożemy też innym dziewczynom.
- Dziękuje ci Zayn za wszystko! – powiedziałaś dając mu buziaka w policzek. – Ale jak chcesz to zrobić?
- Najprościej na świecie zgłoszę to na policję niech sprawdzą co tutaj się dzieje. Podaj mi swój numer to napisze ci o której zjawi się policja. – odpowiedział wyciągając komórkę. – Potem założy się sprawę w sądzie. Masz może jakiś kontrakt lub umowę, którą z nim podpisywałaś?
- Ma tutaj chcesz to ją zabierz ze sobą. - powiedziałaś dając mu białą teczkę.
- Oferta handlowa – ciekawy handel – mówił czytając umowę. – Dobra będę szedł bo długo tutaj siedzę. Trzymaj ode mnie- powiedział dając ci do ręki trochę pieniędzy.
- Jeszcze raz Zayn dziękuje ci bardzo za wszystko. – powiedziałaś rzucając mu się na szyje. Objął cię w pasie. Spojrzał w twoje oczy, które nie były przerażone tylko naładowane nadzieją. Złączyłaś wasze usta w namiętnym pocałunku. Wplątałaś swoje dłonie w jego włosy. Chociaż tak mogłaś mu się po części odpłacić za to co on chce zrobić dla ciebie.
- Będę dzwonić. Do zobaczenia [T.I] – powiedział i wyszedł.
Poczułaś motylku w brzuchu i po raz pierwszy od kilku lat zagościła u ciebie radość i nadzieja na lepsze jutro. Około 20 dostałaś smsa od Zayna :,, Za pół godziny będzie policja. Uważaj na siebie. Całuje! Zayn’’ I tak jak napisał o 20 pod waszym blokiem zjawiła się policja. Wyjrzałaś przez okno i zobaczyłaś pięciu policjantów w mundurach i dwie osoby ubrane normalnie. Zauważyłaś, że za nimi podąża Zayn. Zeszłaś na dół razem z resztą dziewczyn. Policja akurat zamierała waszego ,,szefa’’ do radiowozu a razem z nim jego pupilków.
- Drogie panie poproszę o wasze umowy zawarte z tym człowiekiem. – powiedział jeden z mundurowych. Zgłosiłaś mu, że twoje papieru już dostali od Zayna. Wszystkie przyniosły swoje białe teczki.
- Teraz zawieziemy was na komisariat i tam złożycie zeznania.
Policjant pozwolił ci jechać z Zaynem. Na komisariacie opowiedziałaś wszystko tak jak to usłyszał od ciebie Zayn. Następnego dnia pojechaliście do wujka jego przyjaciela i załatwiliście sprawę w sądzie.
**Pół roku później**
W całej sprawie brało udział aż 25 dziewczyn przetrzymywanych przez Johna F. Usłyszał zarzuty i dostał karę 15 lat pozbawienia wolności bez możliwości wcześniejszego opuszczenia więzienia. Po woli wracasz do rzeczywistości. Znalazłaś pracę w barze szybkiej obsługi, wynajęłaś dla siebie niedużą kawalerkę w centrum miasta. Twoja mama wraca do zdrowia a opiekuje się nią jej młodsza siostra. Od trzech miesięcy jesteś w szczęśliwym związku z Zaynem. Pewnego wieczoru kiedy akurat sprzątałaś w kuchni usłyszałaś pukanie do drzwi.
- Witaj kochanie. – powiedział Zayn wręczając ci bukiet czerwonych ust. W zamian ty pocałowałaś go w usta. Posiedzieliście razem rozmawiając o przyszłości.
- Wiesz co powiem ci coś.- zaczęłaś mówić – Jestem gotowa. – na jego ustach zagościł uśmiech.
- Ale na pewno wszystko już jest ok? – zapytał obejmując cię.
- Tak a po za tym wiem, że przy tobie jestem bezpieczna – odpowiedziałaś a on zamknął twoje usta pocałunkiem. Wziął cię na ręce i zaniósł do sypialni. Spędziliście pierwszą wspólną noc. Rano kiedy robiłaś kawę Zayn przytulił cię od tyłu i szepnął do ucha:
- Nikt po za mną nie będzie podziwiał twojego pięknego ciała.
Po roku Zayn oświadczył ci się a ty jesteś w 5 miesiącu ciąży.

Imagin z Louisem ♥


Jesteś z Louisem od dwóch lat. Układa wam się doskonale a po za sobą świata nie widzicie. Staracie się spędzać ze sobą jak najwięcej czasu. Louis często wyjeżdżał przez co zostawałaś sama w domu. Pewnego dnia Louis chodził cały dzień smutny. Nie tylko on dziwnie się zachowywał. Również chłopcy nie byli zbyt radośni jak dotychczas. Nie wytrzymałeś. Zapytałaś go :
- Kochanie co ci jest ??
-Nie nic po prostu zmęczony jestem – odpowiedział smutnym głosem
Podeszłaś i przytuliłaś go jak zwykle. Jednak nie poczułaś już tego ciepła co kiedyś. Coś się zmieniło jednak nie wiedziałaś co. Siedziałaś razem z nimi w salonie. Panowała cisza niezręczna cisza.
- Zayn powiedz mi co się dzieje ?? – zapytałaś bruneta
-[T.I] niestety nie mogę ci powiedzieć.
- Dlaczego wy wszyscy macie przede mną jakieś tajemnice ?? Co ja takiego wam zrobiłam, że nie chcecie mi nic powiedzieć….
Wyszłaś z domu… Przez chwilę słyszałaś jak woła cię Louis. Szłaś przed siebie i jak na złość zaczął padać deszcz…
- Tak jeszcze Matka natura przeciwko mnie ??? – krzyczałaś wściekła
Spacerowałaś ze słuchawkami w uszach. ,,More than this ‘’ zabrzmiało w twoich uszach. Przechodziłaś przez pasy…….. Nagle obudziłaś się leżąc na łóżku w szpitalu. Chciałaś coś powiedzieć jednak gardło odmawiało ci posłuszeństwa. Zobaczyłaś siedzących wokół ciebie chłopaków ale wśród nich brakowało Louisa.
- Cześć [T.I] jak się czujesz ?? – zapytał Hazza
-…….- złapałaś się za gardło
- Co się stało ? -  zapytał Liam
Do Sali wszedł lekarz. Miał twoje wyniki badań.
- Proszę nie przemęczać pacjentki. Mam niestety dwie złe wiadomości.
- Jakie ? – spytał za ciebie Niall
- Na strunach głosowych wystąpiły guzki, które muszą zostać zlikwidowane bo inaczej straci pani głos. Ten chłopak co panią uratował jest w krytycznym stanie. Nie wiadomo czy z tego wyjdzie. – skończył i wyszedł. Spojrzałaś błagalnym wzrokiem na resztę. Liam podał ci swój telefon abyś mogła coś napisać. Pokazałaś im napis : Powiedzcie co z Louisem.
- Lou pobiegł za tobą i to on uratował cię przed poważniejszymi obrażeniami – odpowiedział ze spuszczoną głową Zayn
- Zauważył nadjeżdżający samochód, krzyczał lecz nie słyszałaś…… - zawiesił Liam powstrzymując łzy
Nie mogłaś leżeć spokojnie. Chciałaś go zobaczyć. Przyszła pielęgniarka aby zmienić ci opatrunek.
- Nasza przyjaciółka się pyta czy może iść zobaczyć do Louisa – zapytał Niall w twoim imieniu
- Jeśli panienka czuje się na siłach – odpowiedziała
Poszłaś koło Sali. Mogłaś go tylko zobaczyć za szyby. Twój książę i bohater spał podłączony do jakiś aparatur. Miał dużą rurkę włożoną w usta i zawiniętą głowę. Łzy popłynęły Ci po policzkach. Nagle zrozumiałaś, że to przez ciebie możesz stracić osobę którą kochasz. Następnego dnia miałaś wykonany zabieg….
Dwa Tygodnie Później ….
Twój głos dochodził do normy. Jednak stan Louisa wcale się nie poprawiał. Byłaś przy nim dzień i noc. Nie chciałaś i nie mogłaś go zostawić. Nie teraz. Gdy siedziałaś przy nim do Sali wszedł Niall :
- Proszę cię wyjdźmy na chwilę…
- Co się stało Niall ?
- Tata Louisa miał zawał ….. Nie wiadomo czy przeżyje …… Jutro jadę z chłopakami do jego mamy ….
- Nie ….. ja jadę z wami….. Niech Harry i Zayn zostaną z Lou ja pojadę z wami…… Proszę cię Niall
Zrobiliście tak jak powiedziałaś. Siedziałaś z mamą Lou w domu. Za dużo stresu przeżyła ta kobieta z resztą tak samo jak ty.
- Powiedz mi [T.I] gdzie jest Louis ?
- Lou miał wypadek , jest w krytycznym stanie…… - musiałam jej to powiedzieć. Zaczęła płakać, mówić , że nie ma po co żyć.
- Proszę tak nie mówić On wyjdzie z tego – mówiłam jej chociaż sama nie byłam tego pewna.
Miesiąc później…..
Tata Louisa wraca do zdrowia tak samo jak twój ukochany. Louis musi od nowa uczyć się chodzić bo najbardziej w tym wypadku ucierpiały jego nogi.
- Skarbie dziękuje ci, że zajęłaś się mną i moimi rodzicami. Nie wiem co bym bez ciebie zrobił – powiedział i lekko cię pocałował
- Musiałam, nie mogłam tego tak zostawić ….
- Ale po co ci taka niedołęga jak ja …. [T.I] chcę abyś była szczęśliwa
- Głupku ja będę szczęśliwa tylko i wyłącznie z tobą – zamknęłaś jego usta namiętnym pocałunkiem
Pomagałaś Louisowi powrócić do formy. Po kolejnych dwóch miesiącach mógł już w pełni chodzić. Jego tata był zdrów i oznajmiliście im, że zostaną dziadkami.

Przywitanie :)

Założyłam tego bloga aby oddzielić imaginy od opowiadania. Na początku znajdą się tutaj wszystkie moje pomysły, które są na www.all-you-need-in-love.blogspot.com
Z czasem będę dodawać nowe posty. Moim pomysłem jest abyście pisały mi na twitterze jakiego imagina byście chciały a ja postaram się go napisać i dodać :):) Za pewnie domyślacie się, że wszystkie wytwory będą związane z One Direction :D

Więc życzę miłego czytania :)
mój tt @Caroline_17_1D -> czekam na wasze propozycje :D